Liczmy się z pracownikami. To nasi klienci

– Kiedy musimy zwolnić pracowników czy też nie możemy spełnić ich oczekiwań płacowych, myślę sobie, że to są nasi klienci. Jeśli będziemy tylko oszczędzać, to kto u nas zrobi zakupy? – mówi Magdalena Stalpińska, dyrektor pionu personalnego Realu.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Liczmy się z pracownikami. To nasi klienci

PODZIEL SIĘ


Autor: Bartosz Dyląg

8 paź 2013 8:00



W ubiegłym roku prasa rozpisywała się o nowym kierowniku sklepu Real w Łodzi, który kazał pracownikom zaszywać kieszenie. Co powiedziałaby mu pani, gdyby zgłosił się z takim pomysłem?

Magdalena Stalpińska, dyrektor pionu personalnego Realu: Zatrudniamy kilkuset menedżerów, w tym wielu młodych ludzi mających mniejsze doświadczenie życiowe oraz mniejszą empatię wobec współpracowników. Dlatego błąd może się zdarzyć. Jestem zdecydowanie przeciwna takim działaniom, które mogą naruszać godność pracownika.

Co pani myśli, gdy słyszy o wyzyskiwanych pracownikach, kasjerkach pracujących w pampersach?

- W Polsce generalnie mamy problem z przestrzeganiem Kodeksu pracy. Trochę winny jest tu rynek pracodawcy, jak też nie dość elastyczne przepisy prawa narażające często pracodawców na dodatkowe koszty. Moim zdaniem nieco gorzej jest w małych firmach, duże firmy są nieustannie kontrolowane pod kątem przestrzegania przepisów prawa. Musimy też bardziej liczyć się z opinią na rynku.

Zawsze, kiedy musimy zwolnić pracowników, czy też nie możemy spełnić ich oczekiwań płacowych, myślę sobie, że to są nasi klienci. Jeśli będziemy tylko oszczędzać, to kto u nas zrobi zakupy?

Zatrudniacie osoby w bardzo różnym wieku. Czy widzi pani różnicę w podejściu do pracy?

- Jakiś czas temu mieliśmy warsztaty z dyrektorami sklepów poświęcone zarządzaniu wiekiem, na których zastawialiśmy się nad zaletami, jakie przypisujemy zarówno starszym, jak i młodszym pracownikom. Na pewno po stronie tych doświadczonych są lojalność, obowiązkowość, dyspozycyjność, lepszy kontakt z klientami. Widać też, że młodzi pracownicy mają więcej nieobecności w pracy niż ich doświadczeni koledzy.

Potrafi pani sobie wyobrazić kobietę pracującą w Realu fizycznie do 67. roku życia?

- Nie ulega wątpliwości, że w krajach, w których podwyższono wiek emerytalny, np. Niemczech czy w krajach skandynawskich, jest inne podejście do przepisów BHP, na innym poziomie jest opieka i profilaktyka zdrowotna, a balans między życiem zawodowym a prywatnym wygląda korzystniej.

Podniesienie wieku, w którym przechodzi się na emeryturę, skoordynowano tam ze wspólnymi działaniami resortów pracy, edukacji i zdrowia. Dlatego ciężar dbania o zdrowie czy przekwalifikowania pracownika nie spoczywa tylko na pracownikach i pracodawcach.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.