Kto powinien wprowadzać do firmy nowego pracownika: przyszły kolega, szef czy HR-owiec?

- Pracownicy rzucani na głęboką wodę bez przygotowania czy stopniowego wdrażania czują się niepewnie na swoim stanowisku pracy i zamiast się rozwijać, skupiają się raczej na tym, aby nie popełnić błędu - odpowiada Marta Tobiasz, starsza konsultantka Antal HR&Admin.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Kto powinien wprowadzać do firmy nowego pracownika: przyszły kolega, szef czy HR-owiec?

PODZIEL SIĘ


Autor: Joanna Rubin

2 kwi 2014 6:19


Często bywa tak, że firmy rekrutacyjne dbają o wysoki poziom prowadzenia kolejnych etapów rozmów, budują relację z kandydatem, dzięki temu on sam wierzy, że podoła nowym wyzwaniom i zmiana zawodowa da mu wymierne korzyści. Po czym okazuje się, że przyszły pracodawca nie ma opracowanej procedury wprowadzania nowego personelu ani osób, które miałaby być odpowiedzialne za to działanie.

I ten fachowiec, specjalista, zwycięzca siedzi przy nieswoim biurku z segregatorem wypełnionym procedurami BHP i tabelką z numerami telefonów do wszystkich, których nie zna, bez narzędzi pracy i czuje się jak piąte koło u wozu. Od czasu do czasu przedstawiając się i podając rękę tym, którzy zainteresowali się jego obecnością.

- Takie osoby dzielą się ze mną informacjami, że nie jest łatwo i sami nie wiedzą, czy dokonali słusznego wyboru, akceptując ofertę. Warto, więc zadbać o ten obszar. Wiadomo, że początki w nowym miejscu pracy nie są proste. Ułatwienie nowej osobie wejścia w nasze struktury będzie korzystne dla obu stron - radzi Marta Tobiasz.

Kto? Gdzie? Kiedy?

- Do pracy przygotowywał mnie głównie dyrektor departamentu. Dużo rozmawialiśmy. Po kilku takich dniach koledzy, koleżanki z działu zabierali mnie na wspólne spotkania z klientami. Poznawałem indywidualne przypadki, obszary działań. Miałem również zorganizowany czas z analitykami, pracownikami obsługi kas itd. Wdrożenie trwało miesiąc i zakończyło się testem. - opowiada Michał Ciesielski, doradca klienta z banku detalicznego.

- Wydaje się, że najbardziej skutecznym jest wdrożenie od początku kierowane przez szefa: jest on w stanie tak ustawić proces, aby nowozatrudniony jak najszybciej był w pełni efektywny - mówi Wojciech Kosiorek, ekspert i konsultant Hay Group.

Jednak podkreśla, że dużo zależy od firmy i zwyczajów, jakie w niej panują. Nawet jeśli we wdrożenie zaangażowani są pracownicy HR, koledzy z działu, czy przełożony, to wciąż pozostaje pytanie, kto odpowiada za cały proces?

Stwierdza, że najczęściej jest to jednak dział HR, od którego oczekuje się „przekazania" pełnowartościowego, wdrożonego pracownika, z kolei szef i koledzy są zazwyczaj obłożeni pracą i nie widzą możliwości poświęcenia czasu na organizację wdrożenia.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

NiT 2014-04-02 16:36:13

Dywagacje. Tylko bezpośredni szef.

REKLAMA