Ksiądz Anderko o wartości pracy, macierzyństwie i związkach zawodowych

6
Ksiądz Anderko o wartości pracy, macierzyństwie i związkach zawodowych Ksiądz Michał Anderko, Fot. Mat. prasowe
– Jeżeli praca stanie się bogiem i wartością, przed którą człowiek musi się kłaniać, to jest postawienie do góry nogami całego systemu wartości – uważa ks. Michał Anderko, redaktor naczelny Radia eM.

REKLAMA


Puls HR Puls HR

Ksiądz Anderko o wartości pracy, macierzyństwie i związkach zawodowych

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

24 gru 2014 6:19


Czy nie ma ksiądz wrażenia, że świat, w którym żyjemy, charakteryzuje pęd za karierą, pieniędzmi, długie godziny spędzane w pracy i że tak naprawdę Święta są – jak co roku – i nawet się na nie cieszymy, ale one są gdzieś zupełnie na drugim planie?

Ks. Michał Anderko, redaktor naczelny Radia eM: – Myślę, że świat zawsze taki był. Zawsze pędził przed siebie, rozwijał się zewnętrznie, była gonitwa za karierą, czy światowością. Nawet jak nie było jeszcze komputerów, tak wielu branż, różnych specjalizacji.

Nie jest to nic nowego. Kiedy my mówimy o Świętach Bożego Narodzenia, to mówimy o wydarzeniu, które było umiejscowione w konkretnym kontekście historycznym, społecznym, politycznym. I on też nie był ciekawy. Naród żydowski był pod okupacją rzymską i właściwie nie miał swojej państwowości. Blisko był upadek Cesarstwa Rzymskiego, zburzenie świątyni jerozolimskiej…

Były to również czasy, w których można było upatrywać się zbliżającego się końca świata. I to wcale nie było tak, że Boże Narodzenie było w centrum wydarzeń. Bóg specjalnie zaplanował przyjście Jezusa na świat właśnie w taki sposób, który nie pasuje do tego mainstreamu, głównego nurtu.

Jak byśmy śledzili Boże Narodzenie od momentu przyjścia na świat dzieciątka Jezus w Betlejem dwa tysiące lat temu, to zauważymy, że Boże Narodzenie było zawsze czymś z boku. Nie zmienia to jednak faktu, że ludzie za Świętami tęsknią, za bliskością drugiego człowieka, pojednaniem, za rodziną po prostu.

Proszę zauważyć, że Pan Jezus w grocie betlejemskiej nie ma wokół siebie nie wiadomo jakich korporacji, firm, biznesmenów – tam jest mama, tata (oczywiście mamy świadomość, że Józef jest opiekunem) i dziecko. Oczywiście są pastuszkowie i przybywają za gwiazdą trzej magowie ze Wschodu, ale to wszystko jest bardzo ubogie – na marginesie głośnego życia.

No właśnie – rodzina. A jak ksiądz ocenia organizowane przez firmy spotkania wigilijne? Czy świąteczne spotkania nie powinny być zarezerwowane właśnie dla rodziny?

– Nie widzę nic złego w tym, że firmy organizują takie spotkania. Świadczy to tylko o jednym, że chcemy w nasze korporacje wprowadzić ten element ludzki, za którym tak bardzo tęsknimy. Podzielić się opłatkiem, pojednać się.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Elwira 2016-07-03 17:25:53

"Blisko był upadek Cesarstwa Rzymskiego, zburzenie świątyni jerozolimskiej… Były to również czasy, w których można było upatrywać się zbliżającego się końca świata -itd." Wiekszych bzdur nie czytalam."Miszczu" ,ynteligentny inaczej nie dosc,ze nie masz wiedzy na temat macierzynstwa ,pracy ,to jeszcze wprowadzasz ludzi w blad dajac z siebie takie niedorzecznosci.

REKLAMA