Koszty pracy w Chinach już nie są takie niskie. Jednak są inne atuty

Chiny przestały być miejscem, do którego przenosi się produkcję ze względu na niższe koszty. Tamtejsze płace nie odbiegają już od polskich, a i niektóre podatki zaczęły być postrzegane jako wysokie. W rezultacie coraz trudniej tam o atrakcyjne ceny produktów. Atutem Chin pozostaje jednak dostęp do międzynarodowych rynków oraz gigantyczny rynek wewnętrzny.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Koszty pracy w Chinach już nie są takie niskie. Jednak są inne atuty

PODZIEL SIĘ


Autor: Newseria.pl

16 wrz 2014 9:34


– Jest to kraj o bardzo dobrze rozwiniętej logistyce: ma doskonałą sieć dróg publicznych, połączeń kolejowych i połączeń morskich. Chiny dzięki tej infrastrukturze, zasobom surowcowym i przyjaznej mimo wszystko polityce podatkowej są w stanie utrzymać inwestorów, chociaż koszty prowadzenia tam biznesu rosną – ocenia Radosław Domagalski prezes zarządu Magellan Trading Shanghai. Jest ona częścią Grupy Magellan, europejskiej spółki zajmującej się produkcją i dystrybucją artykułów wyposażenia łazienek i wykończenia wnętrz.

Wejście na rynek chiński wymaga jednak i czasu, i zdobycia doświadczenia. Trzeba się nauczyć tamtejszej kultury biznesowej, poznać lokalne przepisy i uwarunkowania. W praktyce – tak wybrać miejsce do swojej działalności, by spotkać się z życzliwym przyjęciem władz.

Czytaj też: Chiny zmagają się z ukrytym i sztucznie zaniżanym bezrobociem

– Bo pamiętajmy o tym, że w Chinach cały czas mówimy o wielkim organizmie państwowym, który w jednych częściach funkcjonuje lepiej, w innych funkcjonuje gorzej – podkreśla Radosław Domagalski. – To powoduje, że wzrasta czynnik ryzyka, czyli po prostu musimy dobrze wykonać pierwszy krok, czyli wybrać lokalizację.

Są w Chinach miejsca, w których biznes można robić łatwiej i takie, w których jest to trudniejsze. Ważne jest, by nie trafić tam, gdzie całą energię pochłaniają choćby zmagania z biurokracją. Warto poszukać regionu, gdzie inwestorzy są oczekiwani, a poziom ich obsługi jest bardzo wysoki.

– To powoduje, że możemy skoncentrować się na własnym biznesie, a nie na jakichś relacjach administracyjnych – tłumaczy prezes zarządu Magellan Trading Shanghai. – A to jest klucz do sukcesu. Wykonaliśmy prawidłowo pierwszy dobry krok, który pozwoli nam potem po prostu robić biznes, a nie wikłać się w jakieś skomplikowane historie, których w Chinach nie brakuje.

Wejście na chiński rynek wymaga więc czasu i wysiłku. Z drugiej strony dobry start na tamtejszym rynku procentuje bardzo długo.

– To znaczy, że to jest proces obliczony na wiele lat – umocnienie tam swoich zasobów i budowanie jakiejś świadomości marki czy swoich zasobów ludzkich, organizacyjnych itd. Nie jest to prosty mechanizm, ale jeżeli udaje nam się wykonać prawidłowo ten pierwszy skok, to potem ten biznes jest skazany na sukces – mówi Radosław Domagalski, prezes zarządu Magellan Trading Shanghai.

Według oficjalnych chińskich danych wymiana zagraniczna tego kraju ze światem sięgnęła w 2013 roku 4,16 bln dolarów. Z tego wymiana z Unią Europejską, największym partnerem handlowym Państwa Środka, przekroczyła 559 mld dolarów. W tym czasie wartość polsko-chińskiego handlu przekroczyła 21 mld dolarów.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA