Kooperencja ma coraz większe znaczenie we współczesnym biznesie

Tam gdzie musisz konkuruj, tam gdzie możesz współpracuj - taką politykę stara się promować Unia Europejska. W Polsce wiele firm ma obawy przed współpracą, zwłaszcza gdy oznacza to udostępnienie konkurentom wiedzy o swojej firmie.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Kooperencja ma coraz większe znaczenie we współczesnym biznesie

PODZIEL SIĘ


Autor: wnp.pl (Piotr Myszor)

20 maj 2013 10:23


Zdaniem panelistów sesji "Współpraca (w biznesie) się opłaca", która odbyła się w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego 2013, musi się zmienić, bo tworzenie grup to panujący obecnie trend.

Polscy przedsiębiorcy mało ze sobą współpracują. Prawie połowa przedsiębiorców mikro, którzy tworzą 97 proc. polskich przedsiębiorstw, nie współpracuje z innymi podmiotami - poinformowała Bożena Lublińska-Kasprzak, prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Zdanie agencji współpraca to element szczególnie ważny dla przedsiębiorców, a często niedoceniany.

- Mamy instrumenty, którymi motywujemy do współpracy i widzimy, że przy odpowiedniej motywacji i wsparciu, nawet jeżeli finansowo jest ono niewielkie współpraca bardzo dobrze się rozwija - powiedziała Bożena Lublińska-Kasprzak.

Zdaniem Romana Jagielińskiego, niechęć do współpracy wynika częściowo z naszej mentalności i chęci pozostania indywidualistami. Jagielińskiego do współpracy zmusiły rosnące wymagania Jeronimo Martins, właściciela sieci Biedronka.

- Mam pięćdziesięciohektarowe gospodarstwo, które rocznie daje 2 000 ton jabłek, a to wielkość miesięcznej sprzedaży do Biedronki. Zacząłem więc współpracować z innymi. Wymagania rosną, a ja muszę im sprostać - wyjaśnia Roman Jagieliński, były wicepremier i minister rolnictwa, a obecnie prezes Grupy Producentów Owoców Roja.

Na początku grupę tworzyło 7 sadowników, po półtora roku działalności jest ich już 43, rozproszonych w 5 województwach. Są w stanie wysłać do sprzedaży detalicznej 50 tys. ton jabłek. Jagieliński chce osiągnąć poziom 80 - 100 tys. ton, a potem może przeprowadzić konsolidację kilku tego typu grup, aby stworzyć grupę mogącą dostarczyć 300-400 tys. ton jabłek. To wielkości jakimi dysponują grupy producentów z południowego Tyrolu, Chile czy Peru.

Całkiem inne doświadczenia ma grupa Bumar, w której ze względu na różnorodność charakteru jej działalności nie ma jednego modelu współpracy. Często jest ona budowana wokół konkretnych przedsięwzięć.

- Czasami współpraca przyjmuje postać regularnej usługi, a czasami jest jednostkowym działaniem przy tworzeniu jednego urządzenia - powiedział Krzysztof Gulda, dyrektor Działu Strategii i Analiz Bumaru. Branża obronna będzie jego zdaniem jednym z motorów zmian technologicznych polskiego przemysłu i Bumar intensywnie poszukuje teraz nowych możliwości współpracy. - W tej chwili najciekawsze rzeczy dzieją się w małych, 3-5 osobowych firmach , które powstają przy uczelniach czy parkach technologicznych - powiedział Gulda.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.