Komunikacja w pracy: Krytyka, wydawanie poleceń, krzyk. Można inaczej

6
Komunikacja w pracy: Krytyka, wydawanie poleceń, krzyk. Można inaczej - Dyktatorski sposób zarządzania jest niezwykle krótkodystansowy - mówi Agata Rajchel, trenerka Effect Group. /Fot. Pixabay
Tradycyjna komunikacja, z jaką mamy do czynienia w większości firm, zazwyczaj opiera się na wydawaniu poleceń, krytyce, a w skrajnych sytuacjach przybiera postać mobbingu. Ale można inaczej.

REKLAMA
Puls HR Puls HR

Komunikacja w pracy: Krytyka, wydawanie poleceń, krzyk. Można inaczej

PODZIEL SIĘ


Autor: JP

17 wrz 2015 10:07


Coraz większą popularnością cieszy się metoda NVC – model empatycznej komunikacji, który można uznać także za sposób na bardziej uważne życie. NVC to skrót od angielskich słów "nonviolent communication". Pojęcie to tłumaczone jest w Polsce jako "Porozumienie Bez Przemocy" i również u nas spotyka się z coraz szerszym zainteresowaniem.

Potwierdza to Agata Rajchel, która w firmie Effect Group prowadzi szkolenie z zakresu komunikacji opartej na NVC. - Znam właścicieli polskich firm, którzy są zafascynowani efektami współżycia w duchu NVC – mówi trenerka. – Wielu z nich zauważyło, że dyktatorski sposób zarządzania jest niezwykle krótkodystansowy, ponieważ my, ludzie, lubimy kiedy się nas szanuje i bierze pod uwagę nasze zdanie  – dodaje.

W tradycyjnej komunikacji, szczególnie tej na polu zawodowym, bardzo często ludzie koncentrują się na odgrywaniu swoich ról. Starają się wywołać dobre wrażenie, przeforsować swoje zdanie, podkreślić własną ważność. Podczas rozmów stają na jednej z dwóch skrajnych pozycji – gdy ich interesy są zagrożone, bronią się. Gdy mogą zawalczyć o większe korzyści – atakują.

Tyle, że taka postawa nie sprzyja porozumieniu, a na dłuższą metę staje się męcząca i frustrująca. Trudno jest w końcu grać non stop, nie tracąc przy tym kontaktu tak z drugim człowiekiem, jak i z własnymi potrzebami. 

Codzienny bieg z przeszkodami

Metodę NVC można uznać za próbę ponownego postawienia na nogach tego, co postawiliśmy na głowie. Porozumienie bez przemocy oznacza, że nie można skutecznie komunikować się, nie słuchając. Nie można zgadzać się na coś, czego się nie rozumie i nie można przytakiwać, jeśli jest się przeciwnego zdania.

I nie jest ważne, czy rozmawiamy z partnerem, współpracownikiem, kontrahentem, czy z szefem. Ważne, aby w rozmówcy starać się dostrzec człowieka i wykazać się wobec niego szczerą empatią, to znaczy spróbować zrozumieć zarówno jego słowa, jak i stojące za nimi intencje.

- Osoby przejawiające autentyczną empatię, mogą spodziewać się, że ich rozmówcy staną się wobec nich bardziej szczerzy. Taka komunikacja daje poczucie bezpieczeństwa, zwiększa wzajemne zaufanie, a to uwalnia pozytywną energię. Gdy pracownicy zaczynają rozmawiać ze sobą bez przemocy, atmosfera w pracy staje się niezwykle przyjazna i wspiera potencjał poszczególnych pracowników – wyjaśnia Agata Rajchel.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA