Kluska: żony pracowników pomagały nam projektować komputery

– Projektować komputery pomagały żony pracowników, bo zwracały uwagę na takie aspekty, które nam nigdy nie przyszły do głowy – mówi Roman Kluska.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Kluska: żony pracowników pomagały nam projektować komputery

PODZIEL SIĘ


Autor: Bartosz Dyląg

8 wrz 2014 6:30


Roman Kluska, prezes firmy Prawdziwe Jedzenie, twórca Optimusa, wspominał początki lat 90., kiedy rozpoczął działalność biznesową.

– Mieliśmy wówczas niebywałą szansę. Funkcjonował niemal idealny wolny rynek, trzeba było mieć dobry produkt. Takich firm jak moja powstało dziesiątki tysięcy – podkreślił podczas XXIV Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju Roman Kluska .

Roman Kluska zaznaczył, że w tych czasach nie płacił pracownikom bardzo dużo, bo nie było z czego, poza tym dzięki temu produkt był konkurencyjny. Trzeba było dobrać ludzi z misją. Jego zdaniem w Nowym Sączu pracowało się dla idei, pokazania jakości, udowodnienia, że nasza firma jest najlepsza.

Czytaj też: 5 lat w IT i 10 tys. na rękę? Jak naprawdę wyglądają i od czego zależą zarobki w branży informatycznej?

– Byłem wyłapywaczem idei. Kiedy powstawał Onet, wszyscy pukali się w głowę, a jednak się udało – wyjaśnił Roman Kluska.

Założyciel Optimusa wspomina, że dwie firmy na świecie znalazły błąd w procesorze Intel, m.in. Optimus.

– Podsłuchałem kiedyś rozmowę dwóch moich pracowników. Jeden zapytał drugiego, jaki może być dla niego najlepszy prezent? Usłyszał odpowiedź, że krytyczna uwaga, dzięki której można lepiej pracować – mówi Roman Kluska.

Kluska przypomniał, że kiedy jego załoga zauważyła, że „ustawa” (ksywa Kluski w Optimusie) za bardzo skupia się na szczegółach, sprowadzili ekipę z USA – odbyło się szkolenie dla najważniejszych kierowników.

Czytaj też: Praca i kariera nie są najważniejsze dla młodych ludzi

– Załoga potrafiła mnie zrobić lepszym szefem. To bardzo ciekawe doświadczenie biznesowe – dodaje Kluska.

Kluska zaznacza, że projektować komputery pomagały żony pracowników, bo zwracały uwagę na takie aspekty, które nam nigdy nie przyszły do głowy.

Mirosław Janik, prezes Wincor Nixdorf, zastanawiał się nad fenomenem sukcesu gospodarczego Sądecczyzny. Podkreślił, że jest on niespotkany na skalę światową.

– Moim zdaniem sukces ten rodzi się z umiłowania do ziemi i folkloru. Dzieci od małego uczą się współpracy, team buldingu. Pracownicy pochodzący z tego miejsca są kompetentni, pracowici, dobrze zorganizowani i religijni – nie oszukają. Co ważne, środowisko sądeczan w naturalny sposób się wspiera – wyjaśnił Mirosław Janik.

Kazimierz Pazgan, prezes firmy Konspol Holding, dodał, że podglebiem dzisiejszych sukcesów był eksperyment sądecki, czyli realizowany przez komunistyczne władze program mający na celu pobudzić gospodarczo ten region.

– Wprowadził niebywałe ożywienie społeczne i gospodarcze – zaznaczył Kazimierz Pazgan.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.