Karol Zarajczyk z Ursusa szczerze o polskich pracownikach. "Mamy problem z mobilnością i jakością"

- Mobilność pracy w Polsce jest daleka od ideału. Z 213 pracowników z Warszawy, na pracę w Lublinie zgodziły się trzy. Jest też problem z jakością pracowników - mówi Karol Zarajczyk, prezes grupy Ursus w rozmowie z PulsHR.pl. W Ursusie pracuje dziś około 1 tys. osób, podczas gdy jeszcze w 2012 r. pracowało 300 osób.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Karol Zarajczyk z Ursusa szczerze o polskich pracownikach. "Mamy problem z mobilnością i jakością"

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

20 wrz 2016 10:18


Grupa Ursus ma na swoim koncie wiele konsolidacji. Co jest dla pana największym wyzwaniem w tego typu procesach?

Karol Zarajczyk, prezes grupy Ursus: - Zawsze powtarzam, że w procesach konsolidacji najtrudniej jest zarządzać kapitałem ludzkim. Generalnie w biznesie, największym wyzwaniem są ludzie. Kiedy przenosiliśmy się do Lublina, bardzo trudno było z delokacją. Niestety, ale mobilność pracy w Polsce jest daleka od ideału. Z 213 pracowników z Warszawy, na pracę w Lublinie zgodziły się trzy.

Skąd ten opór w mobilności według pana?

- Myślę, że generalnie taki jest model starej Europy. Jest kredyt, kupujemy mieszkanie, budujemy dom, dzieci zaczynają chodzić do szkoły i to nas trzyma w jednym miejscu. Nie ma tej mobilności, która jest w Stanach Zjednoczonych, gdzie gospodarka jest oparta o ludzi, którzy podróżują za pracą. W Polsce to nie występuje i ja to rozumiem, ale z punktu widzenia przeprowadzania konsolidacji, jest to spory problem. Nawet jeśli ktoś zdecyduje się na pracę 400-500 km od domu, do którego wraca na weekendy, to jego głowa i tak zostaje tam, gdzie jest jego rodzina.

Mnie się wydaje, że Polacy są jednak skorzy do podążania za pracą, ale prędzej przeniosą się za granicę, niż do innego województwa.

- Tak, ale to często nie jest emigracja stała. Ci ludzie w większości wracają albo wyjeżdżają z zamiarem powrotu do kraju, jak tylko uda im się trochę zarobić. Wyjście Wielkiej Brytanii z UE pokaże, co będzie się dalej działo. Poza tym, kiedy otworzył się rynek niemiecki, wcale nie było tak, że nagle wszyscy Polacy tam ruszyli. Dlaczego? Bo ta mobilność pracy jest jednak u nas niska.

Co jeszcze jest trudnego w kwestii zarządzania ludźmi jeśli chodzi o konsolidacje?

- Każda konsolidacja czy przejęcie wiąże się z optymalizacją, a czasem nieuniknione są zwolnienia. Filozofia właścicielska Ursusa jest jednak taka, że staramy się zaoferować jak najlepsze warunki, jeśli np. chodzi o delokację, ale jeśli ktoś nie chce na to przystać, to wtedy niestety musimy się rozstać.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

5 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

rudi 2017-03-27 12:16:43

@Krzysztof J. Problem z pracownikami jest dlatego, że są nieefektywni. Większość czasu przebimbają na fajku przed biurem albo na onecie. Do zadania dla 1 ludka trzeba trzech. Więc nie dziw się, że kasa jest też przez 3.

Krzysztof J. 2016-09-21 21:46:45

Problem z mobilnością ?? Gdzie macie oczy? Większość mobilnych pracowników jest już dawno za granicą!! To nie jest mobilność? Problem z pracownikami macie dla tego - z resztą jak większość firm- za mało płacicie. A może pójdźmy w druga stronę ... może tak by zakładać filie fabryk w innych miejscach? Problem z wykształceniem kadry też jest tylko dlatego, że fachowcy nie chcą już zarabiać najniższej krajowej i jadą tam gdzie są godne pieniądze. Pozdrawiam ludzi, którzy z góry nie widzą to co się dzieje na dole.

Były Ursusiak 2016-09-21 21:11:09

No co za brednie gadasz Karol. Nikt z Warszawy nie chciał się przenieść do Lublina, bo w Warszawie lepiej zarobią. Jest tendencja, że Warszawę zalewają ludzie z tablicami rejestracyjnymi LU, a nie na odwrót. To jaki głupi pojedzie do Lublina pracować za 2 tysie, skoro w warszawskim Lidlu dostaną 2500. Gadanie o mobilności ludzi, to bzdura, ale bogaty biednego nie zrozumie.

REKLAMA