Józef Wancer, prezes BGŻ: Lider nie boi się, że ktoś wbije mu nóż w plecy

Dobry lider przede wszystkim myśli o innych i daje im możliwość rozwoju, a nie obawia się, że ktoś wbije mu nóż w plecy – uważa Józef Wancer, prezes BGŻ.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Józef Wancer, prezes BGŻ: Lider nie boi się, że ktoś wbije mu nóż w plecy

PODZIEL SIĘ


Autor: Joanna Oreł

28 lis 2014 6:20


Urodził się w sowieckim łagrze, dziś jest jednym z najważniejszych ekspertów w świecie bankowości. Józef Wancer ponad 20 lat przepracował w Citibanku na kierowniczych stanowiskach, m.in. w Japonii, Austrii, Wielkiej Brytanii i Francji. Ma również doświadczenia w szefowaniu Raiffeisen Bank Polska, Bankowi BPH oraz Alior Bankowi.

Czytaj też: Gen talentu nie istnieje. Talent to 10 tys. godzin pracy i samokrytyka

Ponad 40-letnie doświadczenie w zarządzaniu sprawiło, że obecny prezes banku BGŻ doskonale wie, jaki powinien być prawdziwy lider.

– Kiedy pracowałem w Nowym Jorku, jeszcze nie rozumiałem tego, jak ważna jest troska o rozwój pracowników. Miałem nad sobą wiceprezes, której raportowałem działania. Pewnego dnia zapytała mnie ona: „Joseph, kim ty chcesz zostać w przyszłości?” – przytacza Józef Wancer. – Odpowiedziałem jej, że nie wiem. Kazała mi się wynosić. Za drugim razem nasza rozmowa przebiegała podobnie. Aż w końcu zrozumiałem swój błąd i odpowiedziałem jej, że chciałbym w przyszłości objąć jej stanowisko.

Jak twierdzi prezes banku BGŻ, właśnie od tego pytania jego kariera nabrała prawdziwego rozpędu. – Zdałem sobie wtedy sprawę, że to ja jestem kowalem swojego losu i tylko ja o nim decyduję – wyjaśnia Józef Wancer.

Czytaj też: Brzoska: Tak długo jak ja jestem w firmie, nie stanie się ona typową korpo

W myśl tego postanowił regularnie co dwa lub trzy lata  zmieniać coś ważnego w swoim życiu zawodowym.

 – Chodzi o to, by być gotowym na zmiany. Dowiedzieć się, jakie są kryteria do osiągnięcia kolejnego celu. Nie można mierzyć za wysoko, ale stopniowo dążyć do realizacji wyznaczonych planów – radzi Wancer.

I rzeczywiście. Po dwóch latach wysłano go do pracy w Japonii. Najpierw do Tokio, później do kolejnego miasta. W sumie Józef Wancer dla Citibanku przepracował w tym kraju ok. 5 lat.

– Od tego czasu nieustannie wędrowałem po świecie. I do dziś trzymam się przyjętego modelu rozwoju. Mam prawie 73 lata i nadal myślę o swoim życiu zawodowym – podkreśla Wancer.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

bankier 2015-10-14 13:51:49

Ale żydek dyrdymały PO-suwa !! Jakbyś w PL-u powiedział, ze chcesz zająć stanowisko szefa to byś musiał zaraz ...porządkować swoje biurko !!!