Jedni uwięzieni w biurach, drudzy pracują, gdzie tylko im się podoba. Kto ma się lepiej?

Tłumacze, konsultanci biznesowi, informatycy, copywriterzy, graficy to zawody, które z powodzeniem można wykonywać zdalnie. Czy taki model pracy faktycznie jest godny pozazdroszczenia?

Autor: Joanna Rubin 17 kwi 2014 6:00

REKLAMA
Wolność wyboru

Michał Skierski, kierownik marketingu w Benefit Systems, uważa, że pracownicy zdalni najbardziej doceniają wolność, czyli możliwość wykonywania obowiązków służbowych z dowolnego miejsca. Mogą pracować w mieszkaniu, kawiarni lub na świeżym powietrzu albo w zupełnie innym mieście. Nie muszą wcześnie wstawać, dojeżdżać do biura, dostosowywać się do obowiązującego dress codu.

Z kolei Barbara Czech-Gleń, właścicielka biura tłumaczeń Correcto, tłumaczka języka niemieckiego, stwierdza, że choć czasami pracuje w domu, to jednak właśnie biuro daje jej możliwość sprawnego wykonania obowiązków.

- Myślę, że zależy to od danej osoby. W moim przypadku większą wydajność stwierdzam, pracując w biurze. Sama świadomość, że siedzę w biurze przez określony czas i jest to czas na pracę, motywuje do tego, aby jak najwięcej zrobić i nie musieć brać pracy do domu. Niestety nie zawsze da się tego uniknąć, ponieważ tutaj też zlecenia i zleceniodawcy w dużej mierze determinują mój dzień - tłumaczy.

Dodaje, że podczas pracy w domu jest wiele rzeczy, które rozpraszają: od błahej chęci na czwartą kawę z rzędu, przez piętrzące się obowiązki domowe, po chęć wyskoczenia do kina. (Fot. Shutterstock)


Puls HR Puls HR

Jedni uwięzieni w biurach, drudzy pracują, gdzie tylko im się podoba. Kto ma się lepiej?


REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.