Jawność wynagrodzeń? Większość pracodawców woli milczeć na temat zarobków

Zdecydowana większość firm w Polsce nie posiada jawnego systemu wynagrodzeń. Istnieją jednak wyjątki, które pokazują, że otwartość w kwestii zarobków się opłaca.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Jawność wynagrodzeń? Większość pracodawców woli milczeć na temat zarobków

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc

7 wrz 2015 7:06


Jak wynika z raportu „Polacy mówią o płacy", przeprowadzonego przez TNS Polska na zlecenie Pracuj.pl, blisko połowa respondentów (48 proc.) uważa, że zarobki są w Polsce tematem tabu, o którym się nie rozmawia. Kobiety nieco częściej niż mężczyźni uważają, że sprawa wynagrodzeń to temat owiany tajemnicą (52 proc. w porównaniu z 44 proc.).

Czytaj też: Zarobki podczas rekrutacji to wciąż temat tabu

- Po prostu rodacy mają trudność w rozmawianiu o zarobkach, to nie budzi to wątpliwości. Jest to zapewne związane silnie z naszą dalszą i nowszą historią. Dalszą, kiedy to zarobki w PRL były niby-jawne, ale postawione na głowie (hydraulik zarabiający wielokrotnie więcej od profesora na uniwersytecie itp.). I z nowszą - w erze rodzącego się kapitalizmu i wolnej amerykanki w tej dziedzinie. Mam na myśli szarą strefę i pilnie strzeżoną tajemnicę wynagrodzeń w przedsiębiorstwach. Tajemnica ta niestety często wiąże się z brakiem przemyślanych i stosowanych zasad w zakresie wynagrodzeń - mówi Dominika Ludwiczak, dyrektor HR w firmie Sage.

Pracodawcy milczą na temat zarobków

Coraz większa liczba pracowników chciałaby jednak tę sytuację zmienić. Już 46 proc. badanych chciałoby znać wysokość zarobków innych osób, pracujących na tym samym stanowisku, w tej samej branży.

- Pracodawcy mają bardzo duży wpływ na swobodę poruszania kwestii wynagrodzeń i ustalane przez nich reguły zatrudnienia. Często zdarza się, że oczekują od pracownika deklaracji zachowania wynegocjowanych warunków zatrudnienia w tajemnicy. Pozwala to na pozostawienie sobie pola manewru w przypadku negocjacji podwyżek oraz wynagrodzeń podczas rekrutacji, co może stanowić dla pracodawców źródło znacznych oszczędności - twierdzi Maciej Bąk, ekspert ds. raportów wynagrodzeń serwisu w Pracuj.pl

Z drugiej strony - zdaniem Moniki Smulewicz, dyrektor zarządzającej w Grant Thornton - Polacy nie są przygotowani na rozmowy o zarobkach. - Dopóki mentalność pracowników i pracodawców się nie zmieni oraz nie dojdzie do pewnego wyrównania wynagrodzeń, ujawnianie płac mogłoby być jedynie frustrujące i demotywujące - mówi.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

3 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

PDX 2015-09-12 12:55:52

Jako pracodoawca to ja determinuję jakie wynagrodzenie jest odpowiednie dla danego stanowiska. Jest to uzależnione od szeregu czynników, budżetu firmy, kwalifikacji kandydata, osiągnięć kandydata, postrzeganej wartości dla organizacji oraz obecnej systuacji rynkowej. Dwie osoby na tym samym stanowisku mogą mieć dwie różne pensje bo ich wkład w rozwój firmy może być różny. Jeżeli kandydat nie akceptuję oferty pracy bo jest mało atrakcyjna to taka jego wola i może próbować gdzieś indziej. Przez ponad 15 lat przyjmowałem wielu pracowników szczebla średniego oraz menadżerów (służba zdrowia) do pracy w Stanach i nigdy nie było tak, żeby stawki były równe. Zawsze dochodziło do negocjacji.

mk 2015-09-09 14:21:05

@jojo: 100% podpisuje się pod twoją wypowiedzią

~jojo 2015-09-07 17:35:21

Szanowna Pani Dominiko, Hydraulik w PRL-u zarabiał więcej od profesora na uniwersytecie, bo pracował na 2 etatach i jeszcze po godzinach brał zlecenia. Mój teściu pracował w 2 hutach szkła i dorabiał remontując różny sprzęt domowy. Profesorowie nie mogli dorabiać w taki sposób, stąd dysproporcje w zarobkach. Warto skończyć porównywanie PRL-u do naszej rzeczywistości. Tym bardziej, jeżeli nie zna się realiów PRL. Dzisiaj ci "hydraulicy-bogacze" mają głodowe emerytury, a panowie i panie profesorowie otrzymują godziwe utrzymanie od Państwa, a często teraz to oni dorabiają w kilku uczelniach na raz (przygotowując nam rzesze bezrobotnych i niedouczonych magistrów). Role się odwróciły... Aczkolwiek, w temacie artykułu - nie mieszkamy w UK, gdzie wynagrodzenia są jawne. W naszej "nowej RP", są one przedmiotem gier ze strony pracodawcy. "Widełki płacowe", to sposób na kontrolę pracownika. Pozdrawiam, ~jojo