Jąkały nie zatrudnię!

Nie jest kalectwem, ale dotkliwie upośledza na rynku pracy. W niektórych zawodach wręcz dyskwalifikuje, wykonywanie innych – mocno utrudnia. Nie jest groźne dla życia, ale rzutuje na wszystkie sfery życia ponad pół miliona osób w Polsce. Jąkanie (lub bardziej elegancko – niepłynność mówienia).
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Jąkały nie zatrudnię!

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

22 paź 2013 8:03


Dziś obchodzimy Światowy Dzień Osób Jąkających Się. Święto ustanowiono w lipcu 1998, żeby zwrócić uwagę społeczeństwa na skalę problemu, jakim jest jąkanie oraz jego skutki społeczne. Na przykład problemy ze znalezieniem pracy, mimo wysokich kwalifikacji.

- Nie zatrudnię jąkały. W firmie wszyscy mamy na co dzień kontakt z klientami i dostawcami. Na stanowisku księgowego też. Zanim taki powie, o co mu chodzi, stracę godzinę dziennie a czas to pieniądz - tak jeden z pracodawców skwitował spotkanie z kandydatem z kilkuletnim doświadczeniem na stanowisku księgowego i biegłą znajomością niemieckiego.

Absurd? Jak się okazuje, ta dolegliwość, mimo niegroźnego charakteru, skutecznie oddziela wielu ludzi od otoczenia.

- Sugerowałabym temu pracodawcy przejście na komunikację pisemną z księgowym. Chyba, że czytanie zajmie mu jeszcze więcej czasu niż tamtemu wygadanie się. A poważnie - jestem psychologiem i wiem, że jeśli osoba jąkająca się pracuje w spokoju i może skupić się na swoich obowiązkach, jej przypadłość może być niemal niezauważalna. A odrzucanie bez zastanowienia świetnego fachowca z takiego powodu to oczywisty błąd -mówi Natalia Tomasiewicz, specjalistka ds. rekrutacji agencji doradztwa personalnego Work Express.

Jąkanie, czyli powtarzanie sylab i głosek, występuje u 4 proc. dorosłych i 6 proc. dzieci. To jedna z najczęściej występujących wad wymowy i pomimo wielu badań, jego przyczyny nie są jeszcze do końca wyjaśnione. W Polsce liczbę jąkających ocenia się ponad 500 tys., w większość to meżczyźni. Na 10 osób jąkających się - dziewięciu to panowie. Jąkanie pojawia się zwykle między 4. a 8. rokiem życia i w tym wieku w wielu przypadkach terapia daje bardzo dobre efekty.

- Zawsze chciałem być nauczycielem. Może dlatego, że w rodzinie jest ich paru. Nic z tego. Po kilku latach walki z jąkaniem dałem spokój. Skończyłem filologię germańską i szukałem pracy. Oczywiście tłumaczenia symultaniczne i działalność szkoleniowa raczej nie wchodziły w grę. Całe szczęście firma ze Śląska poszukiwała osoby biegle władającej tym językiem, przede wszystkim do korespondencji handlowej. Pracowałem tam kilka lat, a obecnie prowadzę własną działalność. Teraz specjalizuję się w tekstach technicznych i nie narzekam na brak zleceń - opowiada Tomasz, tłumacz przysięgły z Katowic

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA