IT: pracują, gdy mają flow. Jak nie, to grają w piłkarzyki

Pracują wtedy, gdy mają tzw. flow, nie używają budzików, a gdy nie mają weny – robią sobie kilkudniowy odpoczynek. Tak wygląda praca w IT. W Polsce wciąż brakuje ok. 50 tys. informatyków.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

IT: pracują, gdy mają flow. Jak nie, to grają w piłkarzyki

PODZIEL SIĘ


Autor: jo

3 paź 2014 6:29


Sytuacja w branży IT wciąż jest odwrotnością tej na krajowym rynku pracy. Informatycy i programiści mogą przebierać w ofertach. Według danych BPSC w Polsce brakuje ok. 50 tys. osób do pracy w IT. W skali europejskiej liczba ta sięga 274 tys. pracowników.

Czytaj też: W Europie brakuje miliona informatyków

– Informatycy to najbardziej wymagająca grupa zawodowa, która otrzymuje stosunkowo najwięcej ofert pracy, a ich liczba jest ograniczona. Widzimy to także u nas w firmie. Cały pion IT w PZU liczy ponad tysiąc osób. Obsadzenie stanowisk kandydatami odpowiadającymi naszym potrzebom i nawiązanie z nimi długotrwałej współpracy nie jest łatwe – mówi Olga Zarachowicz, dyrektor zarządzający ds. HR w grupie PZU.

Dlatego też pracodawcy w branży IT próbują w coraz to nowy – nie tylko płacowy – sposób zatrzymać pracowników. W gliwickiej firmie Future Processing do ich dyspozycji jest m.in. siłownia, fitness, bilard czy piłkarzyki, a pracownicy mogą pracować, kiedy chcą i z niemalże każdego miejsca na świecie.

Czytaj też: Jak powinno wyglądać CV w branży informatycznej?

– Kierujemy się zaufaniem wobec pracowników i raczej nie zdarzyło się, aby zostało to wykorzystane. Gra w bilarda czy siłownia to miłe bonusy, ale nie wpływają one na istotę i treść pracy – uważa Ewa Ebelewicz-Plaza, odpowiedzialna za dział People w Future Processing. – Oczekiwania nasze i pracowników współgrają. Zatrudniamy osoby, które chcą się rozwijać, praca jest ich pasją, a my umożliwiamy im realizowanie się.

Również w Intelu pracownik decyduje o tym, w jakich godzinach chce pracować oraz kiedy ma ochotę na wypoczynek. – Zwracamy również uwagę na to, by pracownicy w ramach pracy mogli realizować rzeczy dla nich istotne. Mam na myśli hobby czy uczestnictwo w sympozjach, prezentacjach. Mamy mnóstwo kół zainteresowań, aktywne społeczności rowerzystów, triathlonistów, muzyków, twórców robotów – podkreśla Tomasz Klekowski, director business GTM EMEA w Intelu.

O tym, że informatycy potrzebują wolności przekonana jest Kamila Sidor, CEO i współzałożycielka Geek Girls Carrots, która niejednokrotnie zarządza swoim zespołem bez wychodzenia z domu.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

heksadecymalny 2014-10-03 15:28:48

Bzdura. Jest ich o 35754 za dużo. Szefowie (i zleceniodawcy) nie są w stanie ocenić ich przydatności i godzą się na różne programowe bajery, merytorycznie zbędne, ale efekciarskie, które później autorom napędzają dodatkowych zleceń.