Instytut Jagielloński: bez głębokiej restrukturyzacji po 2019 r. nastąpi fala bankructw spółek kolejowych

Głęboka i natychmiastowa restrukturyzacja lub fala bankructw spółek kolejowych po uwolnieniu rynku w 2019 r. i dalsza marginalizacja kolei – taką przyszłość przewiduje Instytut Jagielloński. Konieczne są redukcje zatrudnienia w PKP PLK i stabilizacja stawek za dostęp do torów.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Instytut Jagielloński: bez głębokiej restrukturyzacji po 2019 r. nastąpi fala bankructw spółek kolejowych

PODZIEL SIĘ


Autor: Newseria.pl

6 maj 2013 22:55


Jeśli zabraknie głębokiej restrukturyzacji, lepiej od razu zaprzestać dofinansowania PKP i pogodzić się z upadkiem państwowych kolei - wynika z raportu.

- Państwo polskie powinno sobie odpowiedzieć na pytanie, czy jest sens utrzymywania kolei, czy jest sens, żeby zajmowały się tym polskie państwowe czy niepaństwowe spółki. Jeżeli tak, to trzeba w tym momencie coś zrobić, jeżeli nie, to trzeba natychmiast przerwać dofinansowanie i dotowanie nierentownych przedsiębiorstw - podkreśla w rozmowie z Agencją Informacyjną Newseria Marcin Roszkowski z Instytutu Jagiellońskiego.

Według Roszkowskiego największym problemem jest zarządzanie infrastrukturą kolejową. Pomimo tego, że w Polsce jest dwukrotnie mniej torów niż w Niemczech, w spółkach zarządzającymi torami pracuje tyle samo osób. Według niego stawki są w Polsce dwukrotnie wyższe. Przez to Polska jest zupełnie nieprzygotowana do konkurencji na rynku.

Zdaniem Instytutu, dobrym krokiem w kierunku zmniejszenia dysproporcji w stawkach dostępu do infrastruktury stało się wdrożenie elektronicznego systemu poboru opłat (viaTOLL), który obowiązuje na wybranych odcinkach dróg krajowych, ekspresowych i autostrad. Jego funkcjonowanie i sukcesywne rozszerzanie wpłynęło na zwiększanie konkurencyjności między przewozami kolejowymi a drogowymi. E-myto stało się również przykładem udanej zmiany sposobu pozyskiwania funduszy w sektorze drogowym.

Dr Paweł Lesiak z SGH dodaje, że rozwiązaniem nie jest bezkrytyczne przyjmowanie wytycznych unijnych i dzielenie spółek na mniejsze podmioty. Podaje przykład Wielkiej Brytanii, gdzie nadmierna fragmentaryzacja rynku doprowadziła do tego, że przewoźnicy oszczędzali na bezpieczeństwie i wzrosła wypadkowość kolei.

Z kolei w Niemczech, które często stawiane są wzór, Deutsche Bahn ma znacznie mocniejszą pozycję niż PKP, a mimo to poziom usług kolejowych jest znacznie wyższy.

- PKP w obecnym stanie jest jakby zakonserwowaną strukturą sprzed lat i tutaj tak naprawdę komunizm się nie skończył - uważa Roszkowski.

Według niego planując strategię dla polskich kolei należy myśleć o roku 2019. Nastąpi wtedy liberalizacja rynku. Mimo to Unia wymaga, by Polska nadal utrzymywała infrastrukturę. Jeśli PKP nie staną się do tego czasu bardziej konkurencyjne, na nasz rynek wejdą lepiej zorganizowane, nieuzwiązkowione przedsiębiorstwa zagraniczne.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.