Hanczarek, start-upy: Nawet najbogatsze CV i rekomendacja wielu osób, nie gwarantują sukcesu

– Rożnica między senior menedżerem, a junior menedżerem jest taka, że ten pierwszy jest świadomy, że każdy problem jest do rozwiązania. Takie przekonanie trzeba budować w młodych – uważa Tomasz Hanczarek, wiceprezes rady nadzorczej Work Service.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Hanczarek, start-upy: Nawet najbogatsze CV i rekomendacja wielu osób, nie gwarantują sukcesu

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc

14 cze 2016 6:19


Wspiera pan młodych przedsiębiorców, którzy tworzą start-upy. Dlaczego?

Tomasz Hanczarek, wiceprezes rady nadzorczej Work Service: – Dla budowania wielkich rzeczy. Zawsze powtarzałem, że najważniejsza jest motywacja i ta musi być szczera. Ale nie można zatrzymywać się w pół drogi, albo na samym początku. Nie może nam wystarczać tylko uzbieranie środków na przeżycie od pierwszego do pierwszego, trzeba budować rzeczy wielkie i mierzyć w cele pozornie nieosiągalne.

Na jakie wsparcie mogą liczyć start-upowcy?

– Najważniejsze jest to, aby inwestor wiedział, co może zaoferować młodym przedsiębiorcom. Owszem, pieniądze są ważne, ale same nie zmienią i nie rozwiną biznesu. Gdy pokona się bariery stojące na drodze rozwoju, wówczas przychodzi moment, w którym otwierają się możliwości biznesowe. Chodzi o to, aby nie przegapić tego momentu. W takich chwilach – gdy wieje wiatr, dajemy znać, że czas postawić żagle. To jest jedyna droga wsparcia start-upów. Żaden z inwestorów nie będzie prowadził biznesu za kogoś. Możemy udzielać wskazówek, jednak nie chodzi o to, by być mentorem, dawać rady i pouczać. Trzeba powściągnąć własne ego i dzielić się doświadczeniem. Rożnica między senior menedżerem, a junior menedżerem jest taka, że ten pierwszy jest świadomy, że każdy problem jest do rozwiązania. Takie przekonanie trzeba budować w młodych.

Większość start-upów jednak upada. Na czym najczęściej wykładają się młodzi?

– Przede wszystkim – nietrafiony biznes. Pomysł jest chybiony, a strategia niedopracowana. Nie należy jednak przejmować się tym, że większość firm upada. Nie wszystko, co robimy, obraca się w złoto. Rynek bardzo szybko się zmienia – to nie są nawet kilkuletnie cykle. Pomysł, który w tej chwili wydaje się świetny, za kilka miesięcy może być zupełnie nietrafiony.

Zwróciłbym uwagę na inny problem. Przedsiębiorca ma świetny pomysł na biznes, firma dobrze prosperuje, ale przez jakiś drobiazg nie rozwija się na gigantyczną skalę, albo właściciel sprzedaje ją za grosze.

O jakie drobiazgi chodzi?

– Nieraz może zabraknąć drobnej sumy pieniędzy. Czasem chodzi o nieumiejętne postępowanie z jednym klientem. W innym przypadku firma nie osiąga dużego sukcesu z powodu kłopotów między wspólnikami. To właśnie w takich sytuacjach osoba z większym doświadczeniem może być prawdziwym wsparciem dla start-upu.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Realny 2016-07-14 20:42:49

Work Service powinna prześwietlić prokuratura do szpiku kości ... to jest firma od umów śmieciowych. Wszystkie dofinansowania jakie otrzymała Work Service powinny być prześwietlone. W tym jak byli zatrudniani pracownicy, kiedy zmieniano im umowy, kiedy byli zwalniania jakie były rotacje ile firma pozyskała dofinansowania i na co i jakie były efekty rzeczywiste a nie przedstawiania fikcja. Takie firmy dobijają Polski rynek pracy i przyczyniają się do migracji młodych i nie tylko obywateli Polski.