Grupa Atlas, Siodomok: Wychowaliśmy co najmniej jedno pokolenie bez pracy

- Gospodarczy liberalizm łączy się zazwyczaj z konserwatyzmem - obyczajowym i cywilizacyjnym. Z oszczędnością, gospodarnością, z pracą jako dobrem, szanowaniem pieniędzy i z ostrożnością w wydawaniu ich na wyrost, z poszanowaniem edukacji... - mówi w rozmowie z wnp.pl Henryk Siodomok, prezes grupy Atlas.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Grupa Atlas, Siodomok: Wychowaliśmy co najmniej jedno pokolenie bez pracy

PODZIEL SIĘ


Autor: wnp.pl

wnp.pl

26 paź 2015 16:17


Zdaniem szefa grupy Atlas, gospodarczy liberalizm, łącząc się z konserwatyzmem, kultywuje tradycyjne wartości. Proste i podstawowe, jak te zawarte w dekalogu. - Przecież przykazania od 4. do 10. to zasady regulujące życie ludzi. Także biznesowe - mówi.

A gdy pojawia się łatwy pieniądz - a dawcą dobra jest państwo - to...

- Te wartości zanikają lub bledną. Strefa euro, przy wielu zaletach, stworzyła mechanizm, który wzmógł odchodzenie od liberalizmu gospodarczego. W krajach o niskiej wydajności pracy pieniądz stał się bardzo łatwy do pozyskania. I wychowaliśmy - w Grecji, Portugalii czy Hiszpanii - co najmniej jedno pokolenie de facto bez pracy. Dodajmy do tego wysoki poziom emerytur, wynaturzone dodatki do pensji... I teraz mamy nie tylko kryzys finansów publicznych, ale i kryzys społeczny: jak tych ludzi nauczyć właściwej pracy albo w ogóle pracy?

Euro stało się pojęciem ideologicznym, zachowując się jednak dalej jak kategoria ekonomiczna. Kiedy nie ma możliwości reagowania kursem krajowej waluty na szoki popytowo-podażowe, a rządy nie mogą "dodrukować banknotów", wymyślają preteksty, by ludziom dodać pieniędzy - m.in. po to właśnie, by utrzymać popyt.

- No to co robić?

- Postawić przedsiębiorcę w centrum życia społeczno-gospodarczego. Nie dlatego, że jest najważniejszy na świecie, ale z pewnego wyrachowania i reakcji na fakty: dlatego, że pełni ważną rolę w życiu społecznym. Dopomaga w jego porządkowaniu - w sensie pozytywistycznym, organicznym. Taki proces jest kluczowy dla powrotu liberalizmu gospodarczego i konserwatyzmu cywilizacyjno-obyczajowego.

Wszyscy na tym tracimy, gdy przedsiębiorca skupia się nie na rozwoju, lecz przetrwaniu i pojedynkach z instytucjami prawodawczymi czy aparatem kontroli.

- Dlaczego ciągle tak jest?

- Widać - w Polsce, w Europie - kryzys przywództwa, w tym politycznego, opartego na wartościach. A do fundamentalnych zmian takiego mocnego przywództwa trzeba. Trudne?

Byłem kiedyś na spotkaniu w remizie OSP. Na ścianie ktoś zawiesił fragment z chorału: "Nigdy nie wątp w to, że mała grupa mądrych i zaangażowanych ludzi może zmienić świat. Jest to bowiem jedyna prawda, która trwa wiecznie". Nie wstydźmy się głosić, że należy wrócić do wartości, znów budować na tej podstawie. Zaufanie wiele, w dobrym tego słowa znaczeniu, upraszcza.

Cały wywiad czytaj na wnp.pl.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA