Gowin: Zmiany muszą nastąpić po obu stronach - naukowców i przedsiębiorców

- Firmy zagraniczne mają w swoich krajach rządowe wsparcie, umieją też korzystać z funduszy strukturalnych. Oczywiste zatem, że dla wyrównywania szans nasz rząd musi wspierać rodzime firmy - mówi Jarosław Gowin, wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Gowin: Zmiany muszą nastąpić po obu stronach - naukowców i przedsiębiorców

PODZIEL SIĘ


Autor: wnp.pl (Jacek Ziarno)/AT

wnp.pl

17 maj 2016 18:33


- Budowa potencjału gospodarczego powiązana jest z próbą jego regionalizacji, co jest zadaniem Ministerstwa Rozwoju. Tymczasem zadaniem mego resortu i jego agend pozostaje przygotowanie analogicznej mapy potencjału naukowego. Trzeba przeanalizować, gdzie się te dwa potencjały stykają czy nakładają. Na przykład w przemyśle lotniczym działa u nas wiele firm, należących do światowych potentatów, ale i sporo polskich przedsiębiorstw. Podobnie oba wspomniane potencjały widać w przemyśle spożywczym. Warto tę synergię intensyfikować. Dzięki planowemu myśleniu o rozwoju gospodarki w połączeniu z nauką wyłania się szansa na stopniowe pokonywanie przeszkód, na które wskazuje raport prof. Orłowskiego - mówi Gowin.

Jak dodaje po raz pierwszy zdarza się, że innowacyjność jest programem całego rządu.

- W premierze Morawieckim znajduję partnera do codziennych rozmów o tym, w jaki sposób sprząc polską gospodarkę z nauką. Oczywiście, to nie jest proste, ponieważ zmiany muszą nastąpić po obu stronach: naukowców i przedsiębiorców - twierdzi wicepremier.

Czytaj też: Gowin: Polska nauka do przebudowy

Bezpośrednia pomoc państwa dla prywatnych przedsięwzięć innowacyjnych przybrała lub przybierze rozmaite formy - to m.in. program NCBR BRIdge Alfa, Fundusz Funduszy, Krajowy Fundusz Kapitałowy, ARP Ventures czy spore pożyczki z PARP. Temu celowi ma też posłużyć wielka część środków z unijnego funduszu spójności.

- Pewne instytucje już działają - np. PARP - ale trzeba je w zasadniczy sposób zreformować. Inne, jak NCBiR, wymagają korekty i wpasowania w strategię gospodarczą rządu. Centrum to sprawnie skonstruowany organizm, ale pracujący bez „planu głównego”. Jego władze od lat nie miały sygnałów, w które obszary nauki - szczególnie te perspektywiczne dla gospodarki - powinny inwestować. Ujmując rzecz metaforycznie: mamy kawałki mostu, który powinien nas przeprowadzić ponad „doliną śmierci”, czyli terytorium od prototypu do komercjalizacji projektu, gdzie ginie u nas wiele interesujących projektów albo są one realizowane poza Polską. Wielu filarów jednak brakuje, a na drodze jeszcze pełno dziur - wyjaśnia wicepremier.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA