Google sprawdziło, skąd się bierze wydajność zespołu

• Google sprawdziło, dlaczego jedne zespoły osiągają świetne wyniki, a inne nie.
• Okazało się, że umiejętności członków i sposób zarządzania mają marginalne znaczenie.
• Dużo większy wpływ na wydajność ma empatia w grupie i szansa na wypowiedź dla każdego, nie tylko dla kilku najlepszych.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Google sprawdziło, skąd się bierze wydajność zespołu

PODZIEL SIĘ


Autor: JP

23 cze 2016 10:26


Grupa, która otrzymała nazwę „Projekt Arystoteles” od 2012 r. prowadziła badania, przeprowadzała wywiady z setkami pracowników i analizowała dane zespołów pracujących w Google.

Okazało się, że nie da się znaleźć zestawu cech, które składałyby się na idealny zespół.

– Byliśmy w kompletnym błędzie, szukając doskonałego dopasowania – stwierdziła firma.

Wyniki badania wykazały to, co wielu liderów intuicyjnie wiedziało od dawna: że w najlepszych zespołach szanuje się emocje członków i pozwala się im wypowiedzieć. To, jacy są pracownicy ma mniejsze znaczenie od tego, jak się do siebie odnoszą.

Poczucie bezpieczeństwa

Matt Sakaguchi, menedżer średniego szczebla w Google zastosował zalecenia projektu Arystoteles w praktyce i przeprowadził wśród swoich ludzi ankietę. Kiedy okazało się, że jego pracownicy kompletnie nie rozumieją swoich ról i zadań, zwołał specjalne zebranie.

– Jest pewna rzecz na mój temat, o której większość ludzi nie wie – powiedział w jego trakcie. – Mam IV stopień raka.

– Na początku nikt nic nie mówił, ale później wszyscy zaczęli się dzielić się ważnymi dla nich sprawami, jak zdrowie czy rozstanie – opowiedział Charlesowi Duhiggowi z NY Times.

Ta chwila została zapamiętana jako punk zwrotny w pracy zespołu Sakaguchiego. Od tego dnia pracownicy postanowili dbać, by nikt nie czuł się wykluczony. Menedżer stara się teraz przekazać wartość tej zmiany całej firmie.

Sercem strategii menedżera i pracy badaczy jest psychologiczne bezpieczeństwo, w którym pracownicy mogą dzielić się pomysłami i podejmować ryzyko bez obawy przed poniżeniem.

Możliwość wypowiedzi i empatia

Ten sam wniosek wypływa z badań nad zbiorową inteligencją prowadzonych przez Anitę Williams Woolley. Wśród badanych grup łatwo była w stanie wyróżnić skuteczne od nieskutecznych. Pierwsze osiągały dobre wyniki we wszystkich typach zadań, a drugim nic nie wychodziło. I nie miało znaczenia, ilu i jest specjalistów w danej grupie, jakiego rodzaju to specjaliści, ani w jaki sposób grupa była zarządzana.

Nawet mierni pracownicy osiągali bardzo dobre wyniki, jeśli spełnione były dwa warunki: równa dystrybucja wypowiedzi i duża wrażliwość społeczna. Jeśli dyskusja została zdominowana przez jedną lub kilka osób albo brakowało ludzkiego traktowania, umiejętności specjalistów nie miały znaczenia – zbiorowa inteligencja nie miała szansy się rozwinąć.

To, co dla wielu dobrych menedżerów mogło być oczywiste, zostało eksperymentalnie potwierdzone: najlepsze zespoły są zgrane i szanują swoich członków.

– Nie należy zaniedbywać mocy wspólnej platformy budującej pomiędzy ludźmi porozumienie – powiedziała Julia Rozovsky, lider projektu Arytsoteles.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA