Giełdzie nie zależy na tym, by była jak najdłuższa sesja. Giełdzie zależy na obrocie

Władze warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych finalizują rozmowy z domami maklerskimi dotyczące czasu trwania sesji. Decyzję, czy godzina zakończenia sesji zostanie utrzymana, czy też zmieni się na wcześniejszą, inwestorzy poznają w ciągu najbliższych dni.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Giełdzie nie zależy na tym, by była jak najdłuższa sesja. Giełdzie zależy na obrocie

PODZIEL SIĘ


Autor: Newseria.pl

27 mar 2013 0:11


W 2011 roku sesję wydłużono o godzinę, co - według domów maklerskich - nie spowodowało wzrostu zysków, a jedynie wzrost kosztów. Powołany w tej sprawie zespół roboczy w ciągu ostatnich miesięcy analizował efekty zmian harmonogramu pracy giełdy.

- Szukaliśmy zarówno argumentów za skróceniem, jak i za utrzymaniem czasu sesji. To strategiczna decyzja, aczkolwiek musi być parta na wzajemnym zrozumieniu i poszanowaniu wzajemnych interesów. Żywię głęboką nadzieję, że może jeszcze przed świętami lub tuż po świętach będziemy mogli wspólnie z izbą maklerską poinformować media i inwestorów, jakie są nasze wspólne decyzje - mówi Agencji Informacyjnej Newseria Paweł Graniewski, delegowany przez Radę Giełdy do pełnienia funkcji w zarządzie GPW.

Zgodnie z wieloma wcześniejszymi postulatami Izba Domów Maklerskich chciałaby skrócenia czasu pracy GPW o godzinę, do 16.35. Z analiz IDM wynika, że po wydłużeniu czasu trwania sesji przed dwoma laty koszty po stronie domów maklerskich znacząco wzrosły, m.in. w efekcie zwiększenia liczby pracowników i wydłużenia godzin pracy. Nie zostało to zrekompensowane przez wzrost zysków. Ankieta przeprowadzona przez IDM wskazała, że nie wzrosła ani aktywność klientów, ani liczba zleceń składanych na sesję.

- Giełdzie nie zależy na tym, by była jak najdłuższa sesja. Giełdzie zależy na obrocie. Na obrocie nie tylko w dniu dzisiejszym, ale w perspektywie kolejnego roku, dwóch, trzech, dlatego że giełda zarabia na obrocie - mówi Paweł Graniewski.

Po wydłużeniu sesji obroty były o 18 proc. wyższe niż w latach wcześniejszych. Jednak analizy przeprowadzone przez zespół roboczy nie wskazały jednoznacznie, czy był to wynik zmiany harmonogramu. Tym bardziej, że w tym samym czasie wystąpiły inne zjawiska, które mogły wpłynąć na zwiększone obroty, m.in. duże debiuty giełdowe i międzynarodowa promocja rynku.

- Nie można na to patrzeć zero-jedynkowo. Dlatego że to jest bardziej złożone zagadnienie. Co więcej, tendencja światowa idzie jednak w kierunku wydłużenia. Co też nie oznacza, że mamy od razu stawiać się w awangardzie tendencji światowych - mówi członek zarządu GPW.

Ewentualne zmiany w harmonogramie pracy GPW nie zostaną wprowadzone przed 15 kwietnia. Wtedy giełda zmieni system transakcyjny na UTP, czyli Uniwersalną Platformę Obrotu, system wykorzystywany na giełdach w Nowym Jorku, Paryżu, Lizbonie, Amsterdamie i Brukseli. UTP ma być szybszy, wydajniejszy i bardziej przepustowy.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA