Gen talentu nie istnieje. Talent to 10 tys. godzin pracy i samokrytyka

– Talent nie jest zapisany w DNA. Talent i sukces to 10 tys. godzin pracy i unikanie samozadowolenia. Tak w sporcie, jak i w biznesie – uważa Rasmus Ankersen, coach firm i sportowców.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Gen talentu nie istnieje. Talent to 10 tys. godzin pracy i samokrytyka

PODZIEL SIĘ


Autor: Joanna Oreł

21 lis 2014 5:10


Czy istnieje związek między sukcesem zawodowym a sportem? Poszukiwaniem DNA talentu i przyczyn, dzięki któremu sportowcy oraz firmy docierają na szczyt, zajął się Duńczyk, Rasmus Ankersen.

Rasmus Ankersen z własnego doświadczenia wie, że talenty nie rodzą się same z siebie. Przekonał się o tym jako trener, kiedy w 2004 roku zakładał pierwszą szkółkę piłkarską w Skandynawii.

Czytaj też: Lepiej wychować menedżera w firmie, czy szukać nowych talentów poza nią?

– Do składu brakowało nam jednej osoby. Zgłosił się 15-letni Simon Kjaer. Kilkukrotnie odrzucaliśmy jego kandydaturę, bo nie był zbyt dobry - wspomina Ankersen. – Jednak Simon mieszkał blisko ośrodka, a jego ojciec pracował tam jako pracownik techniczny, więc ostatecznie stwierdziliśmy, że przyjmiemy Simona do zespołu – podkreśla Rasmus Ankersen.

W młodego Simona nie wierzył praktycznie nikt poza ojcem. – Tymczasem trzy lata później sprzedaliśmy go za 4 mln euro włoskiemu klubowi US Palermo. Natomiast osoba, którą wszyscy trenerzy wskazywali na początku jako faworyta, obecnie sprzedaje pizzę i to niezbyt dobrą – śmieje się Duńczyk.

W podróży przez kopalnie talentów

Skłoniło to Ankersena do odwiedzenia kuźni talentów – jak sam je nazywa. Były trener przeanalizował m.in. szybkie i intensywne kariery sportowe dwóch sióstr Dibaba – etiopskich lekkoatletek, które mimo młodego wieku kilkukrotnie zdobyły złote i srebrne medale na mistrzostwach świata.

Czytaj też: Czego najwięksi pracodawcy oczekują od młodych talentów?

– Zarówno one, jak i większość złotych medalistów pochodzi z Kenii oraz z Etiopii. Co fascynujące, część z nich urodziło się w tej samej malutkiej etiopskiej wiosce – Bekoji. Okazuje się, że w ciągu ostatnich 15 lat sportowcy pochodzący stamtąd zdobyli 10 medali olimpijskich i biją kolejne rekordy świata – wylicza Rasmus Ankersen.

Z kolei z Korei Południowej pochodzi 35 proc. najlepszych golfistek na świecie. Jamajka ma doskonałych sprinterów. Dlaczego to właśnie te miejsca są kopalniami talentów?

W Kenii (Eldoret) Rasmus spotkał Colma O’Connella, trenera w St. Patrick’s High School, u którego szkolą się najlepsi długodystansowcy świata. Utwierdziło go to w teorii, że nie ma czegoś takiego jak gen biegacza, bo w Kenii wszyscy biegają od najmłodszych lat. 

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

tiktak 2014-11-23 18:16:24

jak robisz to do czego nie masz predyspozycji i naturalnej motywacji to nawet 100 tys godzin nic nie zmieni