Firmy rodzinne, sukcesja: Co zrobić, by firma nie umarła wraz ze swoim właścicielem, gdy nie ma spadkobiercy?

• Ministerstwo Infrastruktury podejmuje inicjatywy legislacyjne zmierzające do ułatwienia procesów sukcesyjnych, zwłaszcza w sytuacji losowej.
• Nowe zasady sukcesji proponowane przez Ministerstwo Rozwoju wszystkich problemów sukcesyjnych nie rozwiążą - uważa prof. dr hab. Krzysztof Safin.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Firmy rodzinne, sukcesja: Co zrobić, by firma nie umarła wraz ze swoim właścicielem, gdy nie ma spadkobiercy?

PODZIEL SIĘ


Autor: AT

18 lip 2016 15:15


Wokół przedsiębiorstw rodzinnych od kilku miesięcy tworzy się pozytywny klimat troski o ich przyszłość i rozwój. Głównie za sprawą propozycji ministra infrastruktury podejmowane są inicjatywy legislacyjne zmierzające do ułatwienia procesów sukcesyjnych, zwłaszcza w sytuacji losowej – choroby lub śmierci właściciela przedsiębiorstwa jednoosobowego.

- Dyskusje i konsultacje dotyczą w szczególności regulacji prawnych oraz rozwiązań podatkowych (skarbowych). Mają one zapewnić ciągłość działania głównie podmiotów w formie indywidualnej działalności gospodarczej, a członkom rodziny właściciela możliwość zarządzania i czerpania korzyści. Warto jednak zauważyć, że te rozwiązania, choć są reakcją na ważny problem losowy, to ani z perspektywy właściciela (rodziny) ani przedsiębiorstwa (jego ciągłości) ani państwa nie jest to problem najważniejszy. Problem ciągłości (w tym sukcesji) przedsiębiorstwa rodzinnego jest bardziej skomplikowany – mówi prof. dr hab. Krzysztof Safin, ekspert Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu, kierownik Zespołu Badawczego Przedsiębiorczości i Zarządzania; specjalista z dziedziny przedsiębiorczości i zarządzania strategicznego.

Przedsiębiorstwa niechciane

Zakończone niedawno badania na strategiami sukcesyjnymi polskich przedsiębiorstw rodzinnych, prowadzone w Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu przez zespół pod kierownictwem Krzysztofa Safina, zwracają uwagę na problem poniekąd odwrotny – na tzw. przedsiębiorstwa niechciane.

Czytaj też: Aż 8 na 10 sukcesorów nie pójdzie śladami rodziców

- Są to najczęściej przedsiębiorstwa o niskim potencjale sukcesyjnym, co oznacza, że ani ich wartość rynkowa ani potencjał rozwojowy nie są interesujące ani dla sukcesorów ani dla inwestorów. Przedsiębiorstw takich przybywa, a szacunki mówią o kilkudziesięciu tysiącach. Są to zwykle (choć nie jedynie) przedsiębiorstwa funkcjonujące w tradycyjnych sektorach i bazujące głównie na zaangażowaniu i kompetencjach fachowych właścicieli, a mniej na ich finansowych możliwościach. Takie przedsiębiorstwa nie przyciągają sukcesorów perspektywą karier i zarobków, prestiżem społecznym czy zawodowym, nie zachęcają nawet perspektywą spieniężenia majątku. Kończą swój cykl życia wraz ze śmiercią właściciela. Wiedza, doświadczenie, miejsca pracy a często nawet produkty/usługi z nimi związane, przepadają bezpowrotnie – mówi profesor.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA