Euro 2016: Za kibicowanie Lewandowskiemu i spółce pracownicy nie muszą dostawać "czerwonych kartek"

• Podczas mistrzostw Europy w piłce nożnej wielu pracowników będzie chciało na bieżąco śledzić rozgrywki z udziałem Roberta Lewandowskiego i spółki.
• Choć wolne dla wszystkich na czas meczów zwykle nie wchodzi w grę, jest kilka innych sposobów na znalezienie kompromisu.
• Pracodawca powinien się też przygotować na zjawiska, które z kompromisem i grą fair nie mają nic wspólnego.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Euro 2016: Za kibicowanie Lewandowskiemu i spółce pracownicy nie muszą dostawać "czerwonych kartek"

PODZIEL SIĘ


Autor: JP

9 cze 2016 13:59


Od 10 czerwca do 10 lipca we Francji odbywać się będą mistrzostwa Europy w piłce nożnej. W niektóre dni pierwsze mecze będą się rozpoczynać o 15.00, co dla wielu osób oznacza godziny pracy. Nie powinno być zaskoczeniem, jeśli zapaleni kibice będą chcieli skończyć pracę wcześniej, pójdą na L4 albo włączą sobie transmisję na komputerach.

Z jednej strony należy im się zrozumienie w tym krótkim okresie, ale z drugiej – firma nie zawsze może sobie pozwolić na takie przestoje.

Acas, firma doradcza z branży HR, opublikowała poradnik, który ma pomóc w znalezieniu kompromisu.

– Euro 2016 to ekscytujący czas dla kibiców, ale pracownicy powinni unikać zbierania czerwonych kartek za nieodpowiedzialne zachowanie – powiedział sir Brendan Barber, prezes Acas.

Firma radzi, by pracodawcy byli wyrozumiali w przydzielaniu krótkich urlopów i pamiętali, że sytuacja jest tymczasowa. Zaś pracownicy powinni mieć na uwadze, że na stanowisku zwykle ktoś musi ich zastąpić i nie zawsze da się zadowolić wszystkich jednocześnie. Przede wszystkim wolne należy po prostu zaplanować z wyprzedzeniem – terminarz meczów jest przecież znany.

Jeśli jednak pracodawca w drodze wyjątku zgodzi się na urlop dla kibica piłki nożnej, sprawiedliwość nakazuje, żeby podobnie traktował pozostałych w okresach ważnych dla nich – nie wszyscy muszą być fanami jednego sportu.

Krótka przerwa na sprawdzenie wyników nie powinna nikogo dziwić. (Fot.: Pexels) Krótka przerwa na sprawdzenie wyników nie powinna nikogo dziwić. (Fot.: Pexels)

– Jedną z opcji jest też nieco bardziej elastyczny czas pracy – radzą eksperci Acas. – Być może pracownik jest w stanie wykonać swoje zadanie, przychodząc wcześniej albo kończąc później. W niektórych zajęciach zupełnie nie przeszkadza też radio z włączoną transmisją.

I znów – by uniknąć nieporozumień i spięć, podobne rozwiązania między szefem a pracownikami najlepiej ustalić wcześniej.

Pracodawcy na przełomie czerwca i lipca być może zauważą większą liczbę wejść na sportowe witryny internetowe z firmowych komputerów. Jeśli internet jest narzędziem pracy, krótka przerwa na sprawdzenie wyników nie powinna nikogo dziwić.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA