Elastyczność w pracy - da się więcej i taniej?

Od czego zależy efektywność pracowników? Okazuje się, że nie zawsze opiera się ona na ilości przepracowanych godzin. Work Service radzi jak poprawić efektywność i zaangażowanie podwładnych, nie ponosząc przy tym dużych kosztów.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Elastyczność w pracy - da się więcej i taniej?

PODZIEL SIĘ


Autor: gog

7 cze 2013 12:47


Nie jest trudno dostrzec, że dyscyplina w biurze i stałe godziny pracy nie zawsze przekładają się na wyniki. Coraz więcej firm zwraca się ku elastyczności, która może wyrażać się w dowolnych godzinach pracy, zmiennej długości dnia pracy, czy też wykonywaniu obowiązków z innego miejsca np. z domu.

Elastycznie, czyli dla każdego wygodnie

Elastyczne podejście do pracy niesie ze sobą wiele ułatwień. Bywają one prozaiczne jak np. możliwość uniknięcia dojazdów w godzinach szczytu.

- Nieraz wystarczy wyjść o godzinę później z domu, aby podróż do pracy trwała znacznie krócej. To rozwiązanie jest bardzo pomocne dla osób dojeżdżających samochodem, jak i dla rodziców, którzy muszą zawieźć swoje pociechy do szkoły lub przedszkola - tłumaczy Krzysztof Inglot dyrektor działu rozwoju rynków w Work Service. - Jeśli chodzi np. o młode matki to polecam rozważenie skrócenia ich czasu pracy do np. 7 h dziennie. Pójście na rękę z naszej strony może spowodować, że w nieco krótszym czasie kobieta wykona tę samą liczbę obowiązków, a przy okazji zyska czas dla swojej pociechy. Jest to rozwiązanie typu win-win, gdzie każda strona odnosi sukces, a dodatkowo wytwarza się atmosfera pełna zaufania - dodaje Krzysztof Ingot.

Co z dyscypliną?

Warto jest porzucić rutynę i dać swoim pracownikom trochę więcej wolności. Człowiek spędza w pracy tak dużą część życia, że reguły nią rządzące powinny być przyjazne i sprzyjać odkrywaniu potencjału pracownika. Oczywiście potrzeba także mądrej kontroli, chroniącej przed niekorzystną tendencją zmniejszania normatywu od 8 godzin pracy do 7 i pół, a nawet krócej.

- Tak to już jest, że ciężko nam utrzymać dyscyplinę przy dużej swobodzie, dlatego nie można zapominać
o kontroli. Może ona przybrać formę systemu bramek i kart magnetycznych odbijanych podczas przyjścia i wychodzenia z pracy. Tańszym sposobem jest wprowadzenie przyzwyczajenia meldowania się przez pracowników, którzy planują wyjść na jakiś czas podczas pracy. Pracownik powinien czuć się w obowiązku, aby poinformować o tym przełożonego, którego z kolei powinno to interesować, czy w danym momencie jego podwładny pracuje, czy nie - tłumaczy Krzysztof Inglot. - Najlepiej, jeśli wzajemne informowanie jest naturalnym nawykiem i nie przybierze formy przymusu, czy też wypytywania. Jest to możliwe, gdy przełożony ma zdrowe podejście do swojej pracy i nie chce nadużywać swojej władzy - dodaje Krzysztof Inglot.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA