Elastyczna pętla. Kto boi się jej bardziej - pracodawcy czy pracownicy?

Analitycy rynku pracy przewidują, że pod koniec tego roku bezrobocie może wzrosnąć do 15 proc. Wsparciem w walce z kolejnymi zwolnieniami ma być uelastycznienie czasu pracy - dla jednych szansa na ratowanie biznesu, dla innych zamach na ich przywileje.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Elastyczna pętla. Kto boi się jej bardziej - pracodawcy czy pracownicy?

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

25 mar 2013 17:25


Prace rządu nad rozwiązaniami dotyczącymi elastycznego rozliczania czasu pracy idą pełną parą. Prawdopodobnie jeszcze w tym roku proponowane przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej rozwiązania znajdą się w kodeksie pracy. Na czym będzie polegać zmiana, której zaakceptować nie chcą pracownicy?

Zmiany w kodeksie pracy nadchodzą

Są dwa projekty: rządowy, który zakłada 12-miesięczny okres rozliczeniowy oraz ruchomy czas pracy, a także poselski, który idzie dalej i proponuje likwidację doby pracowniczej, przerywany czas pracy czy obniżenie stawek za nadgodziny. W piątek, podczas pierwszego posiedzenia podkomisji, część postulatów została zaakceptowana.

- Nawet jeśli zgodnie z planami rządu uda się od nowego roku wprowadzić zmiany do kodeksu pracy, to trzeba pamiętać o tym, że będą one stanowić nowe możliwości dla pracodawców, z których korzystanie nie jest obligatoryjne - mówi Wioletta Żukowska, ekspert Pracodawców RP. - Oznacza to, że nie będziemy mieli do czynienia z powszechnym wykorzystywaniem nowych przepisów. Taka możliwość istniała już w Polsce podczas obowiązywania ustawy antykryzysowej i skorzystało z niej nieco ponad tysiąc firm w całym kraju, przy czym większość zdecydowała się na wykorzystanie półrocznego okresu rozliczenia czasu pracy, a nie dwunastomiesięcznego - tłumaczy Żukowska.

Pracodawcy oczekują większej elastyczności

Dla pracodawców 12-miesięczny okres rozliczeniowy to duże ułatwienie, szczególnie dla dużych firm przemysłowych. Obecnie przedsiębiorstwo, które nie ma zleceń (np. poza sezonem) musi albo płacić pracownikom tzw. postojowe albo zdecydować się na redukcję etatów, a w chwili gdy zamówień jest nagle dużo - płacić za nadgodziny bądź szukać nowych ludzi.

- Elastyczne rozliczanie czasu pracy jest tym, czego potrzebuje branża motoryzacyjna i nowoczesny przemysł w Polsce, aby być ciągle konkurencyjnym - mówił Stefan Moisa, członek zarządu General Motors Manufacturing Poland podczas konferencji w Gliwicach, poświęconej m.in. przyszłości inwestycyjnej Polski. - Jeśli mamy zastój w produkcji, to w przypadku czteromiesięcznego rozliczenia czasu pracy, nie możemy go odrobić później i jesteśmy zmuszeni zwalniać ludzi. Ludzi, którzy są już zaangażowanymi i przeszkolonymi przez nas pracownikami - tłumaczył Moisa.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA