EEC: Możliwe, że przy cyfrowej taśmie zabraknie miejsca dla człowieka

Według prognoz firmy Gartner, w najbliższych latach strategiczne rozwiązania dla przedsiębiorstw będą pochodziły z chmury, a aplikacje coraz częściej będą samodzielnie podejmować istotne dla biznesu decyzje. Czy jest się czego bać?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

EEC: Możliwe, że przy cyfrowej taśmie zabraknie miejsca dla człowieka

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

16 maj 2014 12:51


Technologie informacyjno-komunikacyjne (ICT) coraz mocniej wkradają się do rzeczywistości biznesowej. Chmura, wykorzystywanie big data, systemy business intelligence i powszechne korzystanie z urządzeń mobilnych - które z tych rozwiązań nabiorą rozpędu, a które wyhamują w perspektywie 2020 r.? I czy w tym wszystkim będzie jeszcze miejsce dla człowieka?

- Na pewno bardzo szybko będzie rozwijała się big data, ale nie będzie to jej udoskonalanie, tylko początki jej wykorzystywania. Big data to na razie nieustrukturyzowane dane, publicznie dostępne na całym świecie lub dostępne po ich nabyciu, które umiejętnie wykorzystane, mogą dostarczać cennych informacji dla biznesu. W związku z tym w niedługiej przyszłości będzie olbrzymie zapotrzebowanie na analityków - mówi Sławomir Panasiuk, wiceprezes Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych.

Rozchwytywanie będą również statystycy, marketingowcy, socjolodzy, psycholodzy, a nawet filozofowie czy fizycy. Szacuje się, że w Wielkiej Brytanii zapotrzebowanie na te profesje w ciągu najbliższych pięciu lat się podwoi. Wszystko po to, żeby lepiej korzystać z natłoku informacji i pomagać menedżerom podejmować trafne decyzje.

- Trzeba pamiętać, że im bardziej skomplikowany system analityczny, tym większe problemy mają menedżerowie z zastosowaniem tej wiedzy. Boją się podejmować decyzje na podstawie wyników otrzymanych z systemu, którego działania tak naprawdę nie rozumieją - mówi Piotr Milewski, dyrektor SAP w Atena Usługi Informatyczne.

- Jeżeli mamy w systemie model statystyczny, który ma chronić firmę przed wyłudzeniami w ubezpieczeniach, to nie da się tego rozrysować na kartce i wytłumaczyć, jak działa. I nawet gdy pojawia się ten żywy ekspert, który to tłumaczy, to w dyskusjach z klientami często obserwujemy brak odwagi, żeby zaufać takiemu systemowi. I tutaj czynnik ludzki trochę hamuje zastosowanie bardziej zaawansowanych rozwiązań - opowiada.

Jak zauważa Jak Karasek, dyrektor firmy doradczej KPMG, w Polsce mimo wszystko idziemy w tym kierunku, że podejmując decyzję biznesową, nie opieramy się tylko na tym, co dzieje się w przedsiębiorstwie, ale chcemy mieć pełny obraz danych. I postęp technologiczny nam to umożliwia. Tylko jak z tego korzystać i jaka w tym rola człowieka?

- Każdy projekt analizy biznesowej można robić tak, jak używa się aparatu fotograficznego - w trybie auto albo manual. W trybie auto godzimy się na pewne gotowe rozwiązania, uproszczenia, bo chcemy, żeby projekt zakończył się szybciej i mniej kosztował. I w wielu firmach to wystarczy, a udział człowieka w pracy nie musi być duży - mówi Piotr Milewski.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.