EEC 2016: Firmy rodzinne nie mają następców i boją się zewnętrznych menadżerów. Jak rozwiązać te problemy?

• Polskie firmy rodzinne wciąż nie mogą liczyć na podobne wsparcie ze strony władz jak chociażby w Niemczech.
• Firmy borykają się z problemem braku potencjalnych sukcesorów.
• Właściciele obawiają się profesjonalizacji zarządzania i przyjmowania zewnętrznych menedżerów.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

EEC 2016: Firmy rodzinne nie mają następców i boją się zewnętrznych menadżerów. Jak rozwiązać te problemy?

PODZIEL SIĘ


Autor: PortalSpożywczy.pl/AT

www.portalspozywczy.pl

24 maj 2016 21:43


Problemem firm rodzinnych w Polsce jest sukcesja. Pokolenie, które 20-25 lat temu zakładało swoje firmy wkrótce będzie musiało przekazać je następcom. Wielu potomków nie widzi siebie jednak na tak wymagającym stanowisku, co rodzi poważne problemy. Rozwiązaniem może być wciąż mało znana w naszym kraju instytucja konstytucji firmy rodzinnej.

- Jest to umowa wewnątrz rodziny, która reguluje w jaki sposób właściciel i jego następcy wyobrażają sobie zapewnienie dalszego działania firmy. Wokół tego konceptu budujemy otoczenie prawne w formie umów poprzez kwestie notarialne, uporządkowanie struktury. Nie jest ona usankcjonowana w polskim prawie, ale staramy się uregulować te kwestie żeby uniknąć nieprzewidywalnych sytuacji i zabezpieczyć się na przyszłość - powiedział Adam Chróścielewski, partner Family Business Network w firmie Deloitte.

Zakładanie firmy rodzinnej na początku lat 90 było nieporównywalnie łatwiejsze niż dzisiaj. Rzeczywistość tamtych lat nie wymagała wiedzy eksperckiej, a raczej sporej dozy sprytu i szczęścia.

Czytaj też: Oto Firma Rodzinna Roku 2016

- Nasz sukces polegał na tym, że nie byliśmy skażeni czasami, w których producent siedział za biurkiem i sprzedawał wszystko, co wyprodukował. Weszliśmy na rynek w epoce zmian i staraliśmy się do nich dostosować. Do biznesu potrzebne jest szczęście i odpowiedni czas. Dlatego trudno mi dzisiaj odpowiedzieć młodym ludziom na pytanie jak osiągnąć sukces. Czas, w którym dane nam było żyć i zdarza się raz na całe stulecia - przyznał Józef Rolnik, wiceprezes zarządu Rolnik.

Artur Czepczyński, prezes zarządu ABC-Czepczyński poruszył także inny problem - trudności związane z procesem dziedziczenia firmy w momencie śmierci właściciela.

- Warto pamiętać, że w momencie śmierci właściciela NIP umiera razem z nim. W małej, jednoosobowej działalności nie jest to wielki problem, ale gdy firma jest duża, może to zadziałać miażdżąco. Znamy przypadki gdzie ojciec na łożu śmierci musi podpisywać dokumenty żeby córka lub syn mogli dokonać wypłat. Są to sytuacje dramatyczne - dodał.

Jednak według Czepczyńskiego sami przedsiębiorcy nie są tu bez winy. Wielu z nich prowadzi ogromne firmy w formule jednoosobowej działalności gospodarczej, co może spowodować poważne problemy dla pracowników w momencie śmierci właściciela. Wielu przedsiębiorców opiera się także przed profesjonalizacją zarządzania firmą i delegowaniem zadań na menedżerów. Trzymają się kurczowo zarządzania w stylu "człowiek orkiestra", co odbija się nie tylko na wolniejszym rozwoju firmy, ale także sprawia, że prezes musi żyć sprawami firmy 24 godziny na dobę.

Cały artykuł czytaj tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA