EEC 2016: Banki oceniają firmy rodzinne tak samo jak wszystkie inne

Firma rodzinna to firma zarządzana przez rodzinę. Jeżeli oddajemy dowodzenie w zakresie strategii komuś innemu to jest już co najwyżej własność prywatna - mówił Andrzej Gliński, członek zarządu Banku Millenium S.A. podczas sesji „Firmy rodzinne w Europie” w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego EEC 2016 w Katowicach.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

EEC 2016: Banki oceniają firmy rodzinne tak samo jak wszystkie inne

PODZIEL SIĘ


Autor: Portal Spożywczy

www.portalspozywczy.pl

24 maj 2016 13:15


W ocenie Andrzeja Glińskiego pierwszym krokiem do profesjonalizacji zarządu firmy powinno być pozyskanie z outsourcingu nowego dyrektora finansowego.

- Spotkałem się ostatnio z przypadkiem, gdzie firma rodzinna znalazła inwestora na pomysł biznesowy i jest w połowie jego realizacji. W pewnym momencie okazało się, że właściciel, który włożył pieniądze, ma zajęcia zusowskie i komornicze na rachunku. Tak więc aby odnieść sukces ważna jest nie tylko gra do przodu i strzelanie bramek, ale także wystawianie obrońców. Dlatego potrzebna jest odpowiedzialna osoba na stanowisku CFO, ktoś, kto pozwoli liczyć siły na zamiary - dodał.

Członek zarządu Banku Millenium zgodził się z tymi uczestnikami debaty, którzy podkreślali znaczenie konstytucji firmy rodzinnej.

- Jest to powszechne rozwiązanie na Zachodzie, podczas gdy w Polsce mają ją wciąż pojedyncze firmy. Badania wskazują, że firmy z konstytucją mają lepsze wyniki ekonomiczne. Warto zaznaczyć, że jej tworzenie stanowi pewien proces. Nie da się napisać konstytucji gdy już jest konflikt. Tymczasem u nas konstytucją często był właściciel. Decydował o własnych pieniądzach, przez co mógł podejmować szybkie, intuicyjne decyzje. Zewnętrzny menedżer nie może sobie już na to pozwolić - dodał.

Gliński przyznał, że aby założyciel firmy ustąpił i przekazał stery kolejnemu pokoleniu, musi mieć zapewniony komfort finansowy, a także pasję lub zajęcie, którym będzie w stanie wypełnić wolny czas.

- Jestem sceptyczny jeśli chodzi o przejmowanie firm rodzinnych przez fundusze venture capital. To są zupełnie inne wartości, budżety, audyty. Bywa tak, że mimo pięcioletniego kontraktu osoba zarządzająca rozstawała się z tą firmą wcześniej. Cele z inwestorami są zupełnie inne - dodał.

Jako lepsze rozwiązanie dla firm rodzinnych przedstawiciel Banku Millenium wskazał wejście na giełdę.

- Są przykłady przedsiębiorstw, które udanie weszły na giełdę pozostając jednocześnie firmami rodzinnymi, jak np. Enel-Med. Giełda lubi mniejszościowe udziały. Pozwala zcashować część udziałów przy pozostawieniu zarządzania w rękach rodziny. Niestety, nasz rynek kapitałowy cierpi od trzech lat, wyceny są niskie. Giełda jest jednak sposobem żeby się upublicznić, nie stracić udziałów i dostać swoje pieniądze. A zwłaszcza w średnich firmach posiadanie środków na czas braku aktywności jest ważny - dodał na zakończenie Gliński.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.