EEC 2015: Biznes 4.0, czyli rewolucja w zarządzaniu biznesem i ludźmi

Pierwsza rewolucja przemysłowa wykorzystała siłę wody i pary, druga była związana z elektrycznością i automatyzacją, trzecia – z jeszcze głębszą automatyzacją i informatyzacją. Co się kryje za czwartą rewolucją?
REKLAMA
Puls HR Puls HR

EEC 2015: Biznes 4.0, czyli rewolucja w zarządzaniu biznesem i ludźmi

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

24 kwi 2015 6:00


– W niedługim czasie wszystkie aspekty środowiska produkcyjnego – podzespoły produkcyjne, dostawcy, odbiorcy – zaczną się przenikać, zostaną połączeni w jednej, ogromnej sieci informatycznej – przewiduje Jan Karasek, partner firmy badawczej KPMG w Polsce.

Spowoduje to, że powstaną zupełnie nowe modele biznesowe, a wiele procesów zostanie jeszcze bardziej zautomatyzowanych. Można sobie wyobrazić i nie będzie to wcale wizja zupełnie nierealna, że w 2045 r. rusza podziemna kopalnia miedzi, która jest dziełem KGHM i odróżnia się tym od dzisiejszych, że nie ma pod ziemią żadnego człowieka. Są za to roboty i systemy komputerowe, łącznie z neuronowymi, które sterują wydobyciem.

Gdzie będzie człowiek?

– Lakiernik w naszej lakierni wagonów metra w Wiedniu, kiedyś lakierował je ręcznie. Dzisiaj wewnątrz lakierni nie ma ani jednego człowieka, a lakiernik jest osobą, która ma zaprogramować cały proces lakierowania, a następnie go przeprowadzić – również w systemie komputerowym – mówi Dominika Bettman, prezes ds. finansowych w firmie Siemens.

– Księgowy z kolei to już od wielu lat osoba, która doskonale musi znać sprawy finansowo-księgowe. Zamykanie roku finansowego kiedyś było koszmarem i trwało miesiącami, dzisiaj w zasadzie nie różni się niczym od zamykania miesiąca. To wszystko jest technologia, której jednak by nie było, gdyby nie człowiek. Paradoksalnie jej rozwój sprawia, że wracamy do starej zasady, że tak naprawdę biznes robią ludzie – wyjaśnia Bettman.

Wierząc jednak w to, że technologie nie odbierają ludziom pracy, można by było wykazać się delikatną naiwnością. Jeszcze kilka lat temu cała grupa PKP Cargo zatrudniała ponad 40 tys. osób, dziś na jej pokładzie jest 22 tys. pracowników i niewykluczone, że będzie jeszcze mniej.

– Pracujemy nad narzędziami IT i szybkimi zasobami technologii, które pozwolą nam zarządzać ogromnym procesem przewozu towarowego w PKP Cargo. Nie mamy innego wyjścia, jeśli chcemy być bardziej efektywni. Myślę, że jednak coraz więcej czynności będzie realizowanych przez komputery. To nie człowiek będzie się zastanawiał u nas, jak optymalnie nadać dany pociąg, tylko podpowie mu to komputer, który będzie bazował na mądrych rozwiązaniach optymalizacyjnych – mówi Wojciech Derda, członek zarządu ds. operacyjnych w PKP Cargo.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA