Dyktatorzy czy przyjaciele? Polscy prezesi zdradzają, jakimi są szefami

Jakim szefem jest Krzysztof Skóra, prezes KGHM czy Adam Krzanowski z grupy Nowy Styl? Jak zarządza ludźmi Jacek Łukaszewski, szef Schneider Electric, a jak stojący na czele Mars Food Ameryki Północnej Jarosław Świgulski? I czy w biznesie rządzi się tak, jak w wojsku?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Dyktatorzy czy przyjaciele? Polscy prezesi zdradzają, jakimi są szefami

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

14 wrz 2016 13:33


Lepiej być szefem przyjacielem czy dyktatorem? Okazuje się, że odpowiedź, wcale nie jest taka oczywista. – Prowadzę firmę cateringową i ona jest trochę oparta o strukturę wojskową. Wymagają tego kwestie logistyczne, działanie pod presją czasu – powiedział podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy Artur Zymerman, prezes Belvedere Gourmet Group.

Jak jednak wyjaśnił – szef, który jest wyłącznie dyktatorem nie do końca sprawdza się w pracy z młodymi ludźmi. Oczywiście wszystko zależy konkretnie od nastawienia danego człowieka. Jest personel, który wymaga dyktatury, wręcz chce, aby w sposób egzekutywny mówić im, co mają w danym momencie robić. Są też jednak pracownicy, którzy szanują takich szefów, którzy traktują ich po przyjacielsku.

– Dlatego jestem bardziej dyktatorem, a trochę przyjacielem. Częściej jednak dyktatorem, ale moi pracownicy doceniają ten styl. On jest potrzebny, szczególnie wtedy, kiedy trzeba szybko podejmować decyzje i działać w bardzo krótkim czasie, a tak jest w naszej branży – dodał.

Z kolei Krzysztof Skóra, prezes KGHM uważa, że każdy szef powinien dobierać styl zarządzania do swoich cech charakteru, do swojej osobowości. Według niego, nie można się nauczyć jakiegoś schematu zarządzania i działać zgodnie z jego zasadami. To się po prostu nie udaje, jeśli nie jesteśmy sobą.

- Myślę, że staram się kierować ludźmi bardziej w stylu demokratycznym – powiedział Krzysztof Skóra podczas Forum. Podkreślił, że kluczem dobrej komunikacji z pracownikami jest umiejętność słuchania. A z tym najtrudniej w sytuacjach kryzysowych.

- Jeśli szef potrafi wysłuchać pracownika w kryzysowej sytuacji i zostawić emocje na boku, wówczas od razu uzyskuje aprobatę swojego postępowania u ludzi i staje się autorytetem – podkreślił Skóra.
A z ludźmi trzeba rozmawiać. Przywódca – czy to w wojsku, czy to w biznesie, nie może działać w oderwaniu od swojego zespołu.

- Armia ma hierarchiczny model zarządzania, jak Kościół. W armii jest przywódca, który pociąga za sobą ludzi, kreuje sytuacje. Mamy podwładnych i przełożonych. W odniesieniu do biznesu – jest zarząd, prezes i rada nadzorcza. Moją radą nadzorczą jest mój przełożony, a moim zarządem jest mój sztab. Żadna decyzja nie może być podjęta bez sztabu, ale to ja ostatecznie ją podejmuję i odpowiadam za jej konsekwencje – powiedział generał Mieczysław Bieniek.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.