Dlaczego ośmiolatek jest bardziej kreatywny od prezesa?

Innowacje i kreatywność to podstawowe wartości globalnych korporacji, które odniosły sukces. Niestety, często to właśnie kultura organizacyjna firmy zamiast wyzwalać - zabija pomysłowość pracowników.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Dlaczego ośmiolatek jest bardziej kreatywny od prezesa?

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc

22 kwi 2014 6:16


W jaki sposób stworzyć kulturę kreatywności i innowacyjności i jak może się do tego przyczynić dział HR? Swoje wskazówki zdradza Rafał Szczepanik, prezes Training Projects.

Zarządzanie niekompetencją

Rafał Szczepanik w 2008 r. wybrał się na biegun północny. W trakcie wyprawy jednym z przystanków była Arktyka. Po wylądowaniu na krze ekipa musiała samodzielnie wyładować bagaż z samolotu. Kapitan pokazał uczestnikom wyprawy, jak powinni wykonywać poszczególne czynności, aby sprawnie rozładować samolot. Po dwóch godzinach ćwiczeń grupie udało się to zrobić w 50 min.

W 2012 r. Szczepanik był z kolei obecny podczas podobnego treningu norweskiego zespołu, który chciał zdobyć biegun północny. Uczestnicy postanowili samodzielnie wymyślić plan działania, bez wskazówek kapitana. Podczas pierwszej próby wykonali zadanie w 22 min. Znaleźli nowy, skuteczniejszy i bezpieczniejszy sposób. Jak im się to udało? Norwedzy nie mieli gotowego rozwiązania i zrobili wszystko po swojemu.

Podobnie jest w biznesie. Największą kompetencją nowego pracownika jest jego niekompetencja. Kiedy nowo zatrudniony nie jest jeszcze ukierunkowany przez firmę, ma świeże spojrzenie i wykonuje wszystkie czynności po swojemu. Dzięki temu może dostarczyć wiele ciekawych pomysłów i rozwiązań.

- Był taki eksperyment przeprowadzony wśród handlowców. Przez pierwszy tydzień nowy pracownik jeździł do klientów i próbował sprzedawać produkt według własnej strategii. Okazało się, że dzięki wprowadzeniu tego rozwiązania w życie - liczba nowych, dobrych pomysłów wzrosła - mówi trener.

- Dlatego warto przez pierwszy tydzień pozwolić pracownikowi na samodzielność. Mamy tylko chwilę na wykorzystanie kreatywności nowo zatrudnionego. Nawet jeśli jego pomysł nie będzie trafiony, to będzie czegoś uczył. Paradoksalnie tę umiejętność traci się stając się kompetentnym - wyjaśnia.

Dziecięca burza mózgów

Podczas eksperymentu, który polegał na zbudowaniu jak najwyższej wieży z puszek coca coli, która powinna się utrzymać co najmniej 30 sekund, a w którym udział brali: architekci, prezesi, asystentki, konsultanci doradztwa strategicznego i... ośmiolatkowie, okazało się, że grupa dzieci była bardziej kreatywna i skuteczna niż architekci i prezesi.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Belfer 2014-04-22 16:49:13

Zauważyłem błędy i podaję komentarz po ich usunięciu. Przepraszam. Jeśli czegoś nie zauważyłem, wybaczcie. Jakiś DŻ-informatyk opracował taki program w WNT, że litery nie są czarne (jak Pan Bóg przykazał) ale bardziej wyblakłe, niż na egipskich papirusach z czasów faraonów. To proste. Dzieci z natury owładnięte są żądzą poznania, równie wielką i potężną, jak późniejsze pożądanie seksualne (które stanowi jej przedłużenie). Ta żądza poznania jest u zwierząt naturalna a u ludzi hamowana od zarania, najpierw przez niemądrych rodziców (exemplum Elbanowscy i ich fundacja), później przez system edukacyjny, który od czasów Orbiliusza plagosusa nie uległ zmianie przez ponad dwa tysiąclecia (czego nie rozumieją politycy wszelkich opcji i ci od Smoleńska i wojenek drewnianą szabelką pod papierową chorogiewką prawdziwego patriotyzmu, - i ci od aborcji i małżeństw homoseksualnych i jakichś modnych urojeń typu gender;, - i ci od świńskich ryjów i sztucznych penisów na trybunie sejmowej i inni - także feministki i im podobni). Więc hamują tę chęć poznania i uczenia się i ogłupiają społeczeństwo. W tym terrorze antyedukacyjnym aż dziw, że znajdują się jednostki, które temu potrafią się oprzeć. Dzięki nim ludzkość się jednak rozwija, ale głównie dlatego, że się rozmnaża w małżeństwach heteroseksualnych. Zauważćie to wreszcie polityczne dupki żołędne.

Belfer 2014-04-22 16:03:48

To proste. Dzieci z natury owładnięte są żądzą poznania, równie wielką i potężną, jak późniejsze pożądanie seksualne (które stanowi jej przedłużenie). Ta żądza poznania jest u zwierząt naturalna a u ludzi hamowana od zarania, najpierw przez niemądrych rodziców (exemplum Elbanowscy i ich fundacja), później przez system edullacyjny, który od czasów Orbilius'a plagosus'a nie uległ zmianie przez ponad dwa tysiąclecia (czego nie rozumieją politycy wszelkich opcji i ci od Smoleńska i wojenek drewnianą szabelką pod (papierową chorogiewką "prawdziwego patriotyzmu", - i ci od aborcji i małżeństw homoseksualnych i jakichś modnych urojeń typu "gender", - i ci od świńskich ryjów i sztucznych penisów na trybunie sejmowej i inni - także feministki i im podobni). Więc hamujla tę chęć poznania i uczenia się i ogłupiają społeczeństwo. W tym terrorze antyedukacyjnym aż dziw, że znajduja się jednostki, które temu potrafię się oprzeć. Dzięki nim ludzkość się jednak rozwija, ale głównie dlatefgo, że się rozmnaża w małżeństwach heteroseksualnych. Zauwaćie to wreszcie polityczne "dupki żołędne".