Deloitte: Członkowie polskich rad nadzorczych muszą się rozwijać i profesjonalizować

Oprócz funkcji kontrolnej organy nadzorcze powinny także aktywnie wpływać na rozwój firmy. Od 2015 roku w Polsce będzie obowiązywać prawo wprowadzające możliwość karania członków rad nadzorczych sankcjami finansowymi do wysokości 2 mln euro.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Deloitte: Członkowie polskich rad nadzorczych muszą się rozwijać i profesjonalizować

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

22 gru 2014 13:14


Mimo, że po globalnym kryzysie gospodarczym znacznie wzrosła rola zarządzania ryzykiem, to aż w 63 proc. badanych przez firmę doradczą Deloitte rad nadzorczych organizacji z całego świata, nie ma komitetów odpowiedzialnych za ten obszar.

W niektórych krajach (Australia, Brazylia, Meksyk, Singapur, Wielka Brytania i USA) wymogi regulacyjne precyzują konieczność powołania komitetów ryzyka w pewnych typach firm. Jak pokazało badanie Deloitte są one standardem w sektorze instytucji finansowych (FSI), spośród których aż 88 proc. posiadało wydzielone komitety odpowiedzialne za ryzyko.

Czytaj też: W Polsce rady nadzorcze bardziej radzą niż nadzorują

- Członkowie rad nadzorczych mają świadomość, że istnieje luka, którą należy jak najszybciej zapełnić. Aż 85 proc. badanych uważa, że rady nadzorcze w obszarze strategii ryzyka mają do odegrania aktywną rolę. Rok wcześniej odpowiedź ta uzyskała o 12 pp. mniej. Oznacza to, że świadomość problemu rośnie. Także w Polsce Komisja Nadzoru Finansowego oczekuje od rad nadzorczych udziału w ustalaniu strategii dotyczącej zarządzania i monitorowania ryzyka, a także nadzoru nad skutecznością zarządzania ryzykiem – mówi Dorota Snarska-Kuman, partner w Dziale Doradztwa Finansowego Deloitte.

Jednym ze skutków globalnego kryzysu finansowego jest większa kontrola właścicielska. Nie dziwi więc fakt, że członkowie rad nadzorczych oczekują wzmocnienia swoich kontaktów z udziałowcami. Taką odpowiedź wskazało niemal 70 proc. badanych, o 6 pp. więcej niż rok wcześniej.

Czytaj też: Rada nadzorcza powołuje zarząd, ale HR-owiec w niej niepotrzebny

Według raportu Deloitte „Liderzy na dziś. Liderzy na jutro”, w którym oceniany był poziom kompetencji przywódczych członków rad nadzorczych, wynika, że środowisko biznesowe ocenia go jako niższy od oczekiwanego. Tylko umiejętności przywódcze związane z nastawieniem na wzrost wartości firmy i perspektywę finansową zostały ocenione na wysokim poziomie (obie kompetencje zebrały nieco powyżej 60 proc. pozytywnych opinii).

Wyniki badania wskazują natomiast na deficyt w kompetencjach związanych z przyjmowaniem szerokiej perspektywy (46 proc. menedżerów ocenia poziom tej umiejętności jako przeciętny i niski oraz bardzo niski) i budowaniem firmy opartej na wartościach (blisko 60 proc. ocenia ją jako przeciętną, niską i bardzo niską).

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

NiT 2014-12-23 12:22:17

Pseudonaukowe dywagacje. Karanie członków rad nadzorczych? To tak, jak karać wałacha nominowanego na rozpłodnika w stadninie. Można go bić, nie dać mu jeść, pić, lub wysłać do seksuologa na kurs szkoleniowy. Nic nie pomoże. Tu musi być ogier z jajami, a nie kastrat. Nieudaczników trzeba natychmiast odwołać, to wszystko, a nie czekać, aż narobią szkód. Niech sobie SAMI szukają pracy odpowiedniej do swoich "kwalifikacji" kastratów. Karać trzeba tych, którzy mianują wałachów na stadników. W ten sam sposób: NDB - (Noga, D,,a, Brama). A nie pod partyjnym parasolem przenoszenie ich z jednej synekury na inną na koszt Narodu. . Jeszcze jeden bełkot Deloitte.