Deficyt pracowników w gospodarce. Potrzebna dobra polityka migracyjna

Bez pracowników ze Wschodu nie uda nam się załatać powstającej własnie dziury na rynku pracy. Takie wnioski płyną z raportu „Kierunki 2017. Negatywne szoki gospodarcze. Stress–testy polskiej gospodarki w 2017 roku” przygotowanego przez DNB Bank Polska i firmę doradczą Deloitte.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Deficyt pracowników w gospodarce. Potrzebna dobra polityka migracyjna

PODZIEL SIĘ


Autor: KDS

1 sie 2017 11:38


• Utrzymanie dotychczasowej relacji między liczbą osób w wieku mobilnym, a liczbą tych w wieku poprodukcyjnym wymagałoby zwiększenia do 2050 roku liczby ludności w wieku mobilnym o 10,6 mln. A to wydaje się mało realne.

• Autorzy raportu „Kierunki 2017. Negatywne szoki gospodarcze. Stress–testy polskiej gospodarki w 2017 roku” przygotowanego przez DNB Bank Polska i firmę doradczą Deloitte, nie ukrywają, że sytuacja na polskim rynku pracy jest trudna. 

• Ich zdaniem ratunkiem (choć tylko częściowym) mogą być pracownicy zza Wschodu. 

 

Prognozy demograficzne dla Polski są złe. Autorzy raportu „Kierunki 2017" są w tej kwestii jednomyślni. Przytaczają w nim dane ONZ, z których wynika, że do 2050 roku  liczba ludności w naszym kraju zmniejszy się o 14 proc. 

- Równie niekorzystnie będzie kształtować się struktura wiekowa ludności. Polskie społeczeństwo starzeje się, a jednocześnie ubywa osób aktywnych zawodowo - podkreśla Katarzyna Żądło z DNB Bank Polska. Wskazuje w nim również, że według danych GUS, coraz więcej Polaków będzie wychodzić z rynku pracy, przy zmniejszającej się liczbie wchodzących na ten rynek. W 2050 r. liczebność tej grupy będzie mniejsza o ponad 5 mln osób.

- W rezultacie, aktualna dwukrotna nadwyżka osób w wieku mobilnym (18 – 44 lata) w stosunku do liczby osób w wieku poprodukcyjnym (60+ dla kobiet, 65+ dla mężczyzn) zostanie do roku 2050 zniwelowana. Utrzymanie tej relacji na niezmienionym poziomie wymagałoby zwiększenia do 2050 roku liczby ludności w wieku mobilnym o 10,6 mln - wylicza Żądło. A to wydaje się mało realne.

Pracownik ze Wschodu na wagę złota

Już w ubiegłym roku eksperci Deloitte i banku DNB zwracali uwagę na pogłębiający się deficyt siły roboczej. Z badań, które przeprowadzono wśród polskich przedsiębiorców wynika, że barierą rozwoju firm staje się nie brak kapitału, ale właśnie niedobór odpowiednio wykwalifikowanych pracowników. Teraz, kiedy europejskie regulacje umożliwiają obywatelom Ukrainy większą mobilność na terenie Unii Europejskiej, racjonalna polityka imigracyjna staje się wręcz konieczna dla utrzymania stabilności polskiego rynku.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Kubanek 2017-08-02 21:39:27

Niestety, to jest zamknięte koło. Bez rozwoju gospodarczego nie będzie wysokich pensji, bez wysokich pensji jesteśmy skazani na degrengoladę gospodarczą. Trudno powiedzieć czy da się to jeszcze odkręcić. Jedyna nadzieja w tym, że państwo oraz przedsiębiorcy staną się mniej pazerni, a wówczas więcej pieniądza będzie zostawać w kieszeniach zwykłych ludzi. Ale to i tak, tylko pod warunkiem, że każdy będzie kupował w polskich sklepach, produkty produkowane przez polskie firmy, co wydaje się też arcytrudne. Większość firm w Polsce to firmy zagraniczne, którym zwyczajnei nie opłaca się płacić więcej, bo będa musiały się przenieść gdzie indziej.

IMHO 2017-08-02 10:45:51

Mamy 3 miliony emigrantów na zachodzie. Oni chętnie wrócą pod warunkiem, że otrzymają minimum 5000-6000 zł miesięcznie netto.