Deficyt ludzi trawi gospodarkę. "Podwykowawcy się rozpadają. Firmy meblarskie nie przyjmują zleceń"

- Przedsiębiorstwa naszych podwykonawców rozpadają się z powodu braku pracowników. Firmy meblarskie nie przyjmują zamówień, bo nie ma komu ich wykonać - mówi Waldemar Grochowski, prezes firmy Arche.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Deficyt ludzi trawi gospodarkę. "Podwykowawcy się rozpadają. Firmy meblarskie nie przyjmują zleceń"

PODZIEL SIĘ


Autor: PropertyNews.pl

Property News

14 lis 2017 22:11


Rąk do pracy w Polsce wciąż jest za mało, a Polaków w wieku produkcyjnym będzie tylko mniej. Coraz częściej pracodawcy zatrudniają Ukraińców. Z badania firmy Personnel Service „Barometr Imigracji Zarobkowej” wynika, że znajdziemy ich w prawie co drugiej dużej firmie, co piątej średniej oraz co dziesiątej małej. Pracownicy zza wschodniej granicy nierzadko odgrywają kluczową rolę w firmach. To oni stanowią znaczącą część m.in. załogi centrum logistycznego LPP zlokalizowanego w Pruszczu Gdańskim - obecnie pracuje tam około 400 osób.

- Biorąc pod uwagę ostatnie lata, zatrudnienie obywateli Ukrainy w strukturach naszej firmy wzrasta - mówi  Paweł Serowik, dyrektor HR LPP. - Nasza struktura pomimo polskich korzeni, otwiera się i coraz częściej zatrudnia pracowników różnych narodowości - w różnych działach i na różnych szczeblach dodaje.

W całym 2017 roku może zostać wydanych nawet 2 mln oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy obywatelom Ukrainy. Mimo dużego napływu siły roboczej jest jej wciąż za mało. Na budowach powszechne staje się podkupowanie pracowników, a firmy padają, bo nie mają rąk do pracy.  

- Konkurencja o pracownika jest powszechnym zjawiskiem. Liczy się nie tylko wynagrodzenie i umowa o pracę. W firmie oprócz umowy o pracę będziemy proponować pracownikom z Ukrainy mieszkania, których budowę rozpoczynamy - zdradza prezes firmy Arche Waldemar Grochowski. Arche buduje mieszkania i hotele, a obywatele Ukrainy stanowią kilkanaście procent pracowników budowlanych inwestycji firmy.

- Wynagrodzenia dla pracowników ze Wschodu rosną, nie różnią się od tych oferowanych Polakom, ale to za mało – dodaje Waldemar Grochowski. My sobie poradzimy – jesteśmy dużą firmą, ale przedsiębiorstwa naszych podwykonawców rozpadają się z powodu braku pracowników. Firmy meblarskie nie przyjmują zamówień, bo nie ma komu ich wykonać – zdradza.

Czytaj więcej tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.