"Członkowie zarządu, którzy każde słowo CEO mają za prawdę objawioną, narażają na szwank całą organizację"

Podwładni boją się poruszać z przełożonymi drażliwe tematy, członkowie zarządu są zawsze zadowoleni z odpowiedzi prezesa, a kluczowe dla firmy decyzje podejmowane są jednostkowo, bez jakiejkolwiek dyskusji na forum. To duży błąd i zagrożenie dla biznesu.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

"Członkowie zarządu, którzy każde słowo CEO mają za prawdę objawioną, narażają na szwank całą organizację"

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

13 lis 2014 16:05


Budowanie kultury korporacyjnej zaczyna się nieodmiennie od kadry zarządzającej. To oni powinni dawać reszcie pracowników przykład tego, jak ze zdrowym rozsądkiem podchodzić do kolejnych zadań. Bo procedury to nie wszystko. Jak dowodzi przygotowany przez ACCA raport „Kultura rzucająca wyzwanie ryzyku”*, skuteczny nadzór nad ryzykiem wymaga także dociekliwego umysłu i zdolności krytycznej oceny faktów.

Zarządzającym i menedżerom trudno kwestionować decyzje i strategie, które przynoszą im osobiste korzyści. A kiedy wokół panuje atmosfera sukcesu, mało kto ma ochotę rozpatrywać perspektywę porażki. To naturalne, ale i zgubne. Każde przedsiębiorstwo powinno być przygotowane na wszystkie możliwe scenariusze, także te najczarniejsze – mówi Przemek Pohrybieniuk, dyrektor zarządzający ACCA Polska.

Jak ukształtować odpowiednie postawy? Od czego w ogóle zacząć pracę nad kulturą zarządzania ryzykiem? Na te i inne pytania wspólnie próbowali odpowiedzieć członkowie ACCA z całego świata. Oto, do jakich wniosków doszli.

Czytaj też: Firmy notują zyski dzięki odpowiedniemu zarządzaniu ryzykiem

Kto pyta, nie błądzi…

…a kto odpowiada, myśli i ma szansę odkryć słabe punkty wdrażanej strategii. Taki jest główny cel zadawania kolejnych pytań osobom odpowiedzialnym za podjęcie wrażliwej dla firmy decyzji. Wątpliwości mają sprawić, że osoby te będą bardziej skłonne do przeanalizowania alternatywnych scenariuszy i pogłębionej refleksji nad ewentualnymi konsekwencjami proponowanych działań.

Oczywiście, aby mogły spełniać swoją funkcję, pytania muszą być umiejętnie zadane. Pierwsza zasada: nie pytać dlaczego, tylko: co jeśli? Druga zasada: prowokować do myślenia.

- Pytania zaczynające się od słów „dlaczego…” łatwo mogą zostać odebrane jako oceniające. Zastosowanie filtru „co jeśli…” pozwala natomiast wyjść poza to, co już wiemy, i spojrzeć na problem z szerszej perspektywy – mówi Ewan Willars, dyrektor ds. strategii w ACCA.

Czytaj też: To już nie PRL. Czasy szefów-kaprali powinny odejść do przeszłości

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.