Czasem to drobiazgi decydują o dochodowości biznesu

Poszukiwanie sposobu na zwiększenie efektywności biznesu spędza sen z powiek wielu menedżerom. Tymczasem rzadko kiedy przyglądają się oni procesom organizacyjnym i zarządczym, w których kryje się wiele niedoskonałości. Ich wykrycie i zwalczenie może naprowadzić biznes na całkiem nowe tory.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Czasem to drobiazgi decydują o dochodowości biznesu

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

30 paź 2013 9:43


W latach 80. Motorola borykała się z poważnym problemem - 40 proc. części, które otrzymywała do produkcji swoich wyrobów miało wady. Koncern opracował więc strategię minimalizowania wad produkcyjnych. W ciągu jedenastu lat od wdrożenia metody nazywanej przez jej autorów Six Sigma, Motorola zaoszczędziła ponad 15 mln dolarów, redukując koszty tzw. złej jakości. Metoda okazała się tak skuteczna, że kolejne firmy zaczęły implementować ją u siebie w różnych obszarach swojej działalności.

- Parametr sigma określa liczbę dopuszczalnych błędów na milion operacji. Ideą tej metodologii jest przekonanie, że źródłem kosztów i problemów w firmie są odchylenia od standardowych założeń - wyjaśnia Dariusz Zawisza, dyrektor ds. zasobów ludzkich w Dalkia Łódź.

Można założyć, że jeśli firma działa na poziomie 4 sigma, czyli na 99 proc. (a więc tylko raz na sto coś nie wychodzi tak jak powinno), to generalnie nie jest źle. Czy aby na pewno?

- To wcale nie musi być rewelacyjny wynik. Jak wynika z danych z rynku amerykańskiego te 99 proc. może oznaczać 20 tys. zagubionych przesyłek na godzinę w Stanach Zjednoczonych, 5 tys. niewłaściwie przeprowadzonych zabiegów chirurgicznych tygodniowo i wreszcie - 100 tys. zgonów w ciągu roku, związanych z błędami w sztuce lekarskiej - wyjaśnia Dariusz Zawisza.

- Znakomita większość firm operuje na parametrze 4 sigma, a gdybyśmy byli 6 sigma, to zamiast 20 tys. przesyłek zgubionych w ciągu godziny mielibyśmy 7 tys., zamiast 5 tys. niewłaściwie przeprowadzonych zabiegów - tylko dwa. I to pokazuje, że jest o co walczyć - tłumaczy Zawisza.

Wdrożenie Six Sigma polega na utworzeniu zespołów projektowych, które realizują zadania w ramach tzw. metodyki DMAIC. Skrót ten pochodzi od pierwszych liter angielskich wyrazów opisujących poszczególne fazy działań: definiowania (ang. Define), pomiaru (ang. Measure), analizy (ang. Analyse), doskonalenia (ang. Improve) i kontroli (ang. Control).

Z tego rozwiązania skorzystały już światowe giganty, m.in. Coca-Cola, Microsoft, Caterpillar, Raytheon czy United States Department of Administration.

- Z moich doświadczeń wynika, że w Polsce jest mało przedsiębiorstw, które słyszały o takich metodach, a nawet jeśli słyszały to są bardzo niechętne, żeby je wdrażać. Natomiast to są narzędzia proste, relatywnie tanie i przynoszące ogromne korzyści biznesowe - mówi dyrektor ds. personalnych w Dalkia Łódź.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA