Co drugi pracownik przyznaje się do problemów z dekoncentracją i marnowania czasu w pracy

Aż 77 proc. pracowników posiadających konto na Facebooku korzysta z niego będąc w pracy nawet do 2 godzin dziennie. Według szacunków, koszty jakie ponosi pracodawca z tytułu nieefektywnego czasu pracy mogą wynieść nawet kilka tysięcy dolarów na pracownika rocznie.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Co drugi pracownik przyznaje się do problemów z dekoncentracją i marnowania czasu w pracy

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

17 gru 2015 11:01


Aż 66 proc. badanych przez TNS Polska przyznaje, że ich problemy ze skupieniem uwagi wynikają głównie ze zmęczenia. Nic w tym dziwnego skoro Polacy należą do najbardziej zapracowanych narodów Europy.

Według danych Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju Polska zajmuje już ósme miejsce wśród krajów członkowskich pod względem liczby przepracowanych godzin, wynoszącej 1923 godziny na pracownika rocznie. W Unii Europejskiej wyprzedzają nas tylko Grecy, natomiast Niemcy pracują najmniej – 1371 godzin. To oni jednak są najbardziej produktywni.

Rozpraszacze w miejscu pracy

Jak się okazuje, nie czas spędzony w biurze, a organizacja i skupienie determinują naszą efektywność. Wyniki badań nad zakłócaczami czasu w pracy pokazują różnice w opinii pracowników i pracodawców na temat aktywności zabierających im najwięcej uwagi.

Czytaj też: Rozpraszacze w miejscu pracy. Czy można z nimi wygrać?

Według pracodawców są to: rozmowy telefoniczne (52 proc.), Internet (44 proc.) i plotkowanie (37 proc.). Dopiero na dalszych pozycjach znalazły się takie elementy jak portale społecznościowe, spotkania czy inni pracownicy.

Zupełnie inne spojrzenie na tę kwestię mają sami zatrudnieni. Jako największych pożeraczy czasu wskazują oni: internet (26 proc.), zbyt liczne spotkania (24 proc.) oraz denerwujących współpracowników (24 proc.).

Z kolei wśród portali, na których najczęściej tracą czas w czołówce wymieniają Facebook i Linkedin. Równie nieproduktywnym zajęciem okazują się firmowe spotkania. Nie tylko ich organizacja zabiera cenne minuty. Okazuje się, że nawet 91 proc. pracowników może wcale nie być w nie zaangażowanych.

 - Średnio 33 minuty dziennie spędzamy na samym planowaniu spotkań, a aż 4 godziny w tygodniu na przygotowywaniu się do nich. Łącznie pracownicy średniego szczebla poświęcają 35 proc. swojego czasu pracy na różnego typu zebrania, w przypadku kadry zarządzającej jest to nawet 50 proc. Czas spędzany na spotkaniach, zwłaszcza tych nieproduktywnych to realne koszty ponoszone przez pracodawców. Analizy Mikomax pokazują, że przeciętne spotkanie może trwać nawet 1/3 krócej, jeśli przeprowadzimy je na stojąco. Okazuje się, że w tej pozycji lepiej się koncentrujemy i nie rozpraszamy się na innych czynnościach takich jak sprawdzanie maili – mówi Zuzanna Mikołajczyk, dyrektor ds. handlu i marketingu Mikomax Smart Office.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA