Być jak Kamil Stoch na rynku pracy, czyli... wszystko o "skoczkach"

Ile jest na rynku pracy osób zmieniających pracę co kilkanaście miesięcy? Z czego wynika taka postawa – chęci rozwoju, szukania lepszych zarobków czy ucieczki od szefa-świra? I czy bycie „skoczkiem” przeszkadza w karierze, czy raczej pomaga?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Być jak Kamil Stoch na rynku pracy, czyli... wszystko o "skoczkach"

PODZIEL SIĘ


Autor: Artur Ragan

28 mar 2015 18:00


Z pewnością przybywa osób pracujących u jednego pracodawcy krócej niż 2 lata. Jest to konsekwencja wielu czynników, w tym rosnących (często ponad miarę) aspiracji kandydatów, niedostosowania systemu kształcenia do realiów rynku pracy i rozwoju elastycznych form zatrudnienia.

Trend ten przybrał na sile, kiedy na rynek pracy wkroczyło pokolenie Y, ceniące nade wszystko niezależność i z definicji traktujące pracę jako coś mniej ważnego od udanego życia prywatnego. Średni okres zatrudnienia widoczny w CV, skraca się z każdym rokiem i tego trendu nie zatrzymamy.

Powody rozstań to najczęściej szukanie lepszego wynagrodzenia i możliwości rozwoju, ale też spora część rozstań z pracodawcami to efekt ich błędów w zarządzaniu zasobami ludzkimi. W Polsce ciągle dominuje model autorytarny a pokolenie Y znosi go bardzo źle, więc coraz częściej godzi się nawet na obniżenie statusu materialnego, byle nie mieć więcej do czynienia z szefem-psychopatą.

Czytaj też: Zmienia pracę jak rękawiczki, a jednak skoczek może być dobrym pracownikiem

W pewnych branżach i na niektórych stanowiskach to prawie norma, że zatrudnienie trwa przeciętnie 14 miesięcy. To głównie ludzie młodzi, single, bez zobowiązań, deklarujący dużą mobilność. Dłużej w pracy utrzymują się „ścisłowcy”, krócej – humaniści (a może po prostu są mniej cenni dla pracodawców?).

W sektorze IT częste zmienianie pracodawcy wynika również z projektowego charakteru pracy – do tego czasu większość rozwiązań zostaje stworzonych i (przynajmniej oficjalnie) jest gotowych do wdrożenia.

Czytaj też: "Wszyscy jedziemy na tym samym wózku". Tak Łukasz Kruczek motywuje zespół do osiągania sukcesów

W tej grupie jest też najwięcej „poszukiwaczy złota”, czyli specjalistów dla których liczy się przede wszystkim wysokość wynagrodzenia a specyfika projektu nie ma większego znaczenia. Wielu „skoczków” to doświadczeni specjaliści od procesów finansowych – zwykle godzą oni swoje umiejętności z dobrą znajomością przynajmniej jednego języka obcego, więc na brak propozycji zatrudnienia nie mogą narzekać.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA