Bojkot Amazona, Shella. Utrata reputacji może kosztować firmę miliony

Menedżerowie wpisują ryzyko utraty reputacji jako zasadnicze wyzwanie biznesowe. Wiedzą, że nadszarpnięta opinia, to nie tylko skaza na wizerunku, ale też całkiem spory koszt do poniesienia.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Bojkot Amazona, Shella. Utrata reputacji może kosztować firmę miliony

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

17 gru 2014 6:10


Pod koniec 1994 r. brytyjski Shell ogłosił plan zatopienia zlokalizowanej na Morzu Północnym platformy wiertniczej Brent Spar. Informacja szybko obiegła Europę. Geenpeace zorganizował kampanię przeciwko planom koncernu, do której przyłączyły się miliony Europejczyków.

Jednym z widocznych efektów działań ekologów był masowy bojkot stacji paliwowych Shella w Niemczech. W czerwcu 1995 stacje w tym kraju świeciły pustkami. Co więcej, protestujący nie poprzestali wyłącznie na bojkocie – 200 placówek zostało narażonych na straty materialne, 50 poważnie uszkodzono, w dwóch podłożono bomby, a jedna została ostrzelana.

Czytaj też: Portale społecznościowe mogą zniszczyć reputację firm

– To oczywiście bardzo jaskrawy przykład sprzeciwu wobec działań korporacji, jednak trzeba pamiętać, że dziś mamy do dyspozycji potężne narzędzia, jakimi są media społecznościowe, które bardzo łatwo nakręcają spiralę negatywnych opinii – mówi Magdalena Zwolińska z firmy Lighthouse Consultants. – Ryzyko utraty zaufania otoczenia zewnętrznego (przekładającego się na wymierne straty dla biznesu) jeszcze nigdy nie było tak wysokie – dodaje.

Przykładem trwający obecnie w Wielkiej Brytanii bojkot Amazona, gdzie ruchy obywatelskie wzywają konsumentów do rezygnacji ze świątecznych zakupów za pośrednictwem tej firmy, w zamian proponując przeznaczenie tych samych kwot na sprawunki w lokalnych księgarniach czy sklepach internetowych.

Czytaj też: W polskich firmach nie ma się kto zająć etyką

– Sprzeciw opinii publicznej wywołują m.in. niskie wynagrodzenia brytyjskich pracowników Amazona oraz fakt, że w ocenie aktywistów firma unika płacenia podatków na Wyspach, praktycznie cały zysk transferując za granicę – mówi Zwolińska.

Jak mówi, na specjalnej stronie internetowej powstałej na potrzeby bojkotu (www.amazonanonymous.org) bije licznik kwot, które ludzie zamiast w Amazonie wydają na zakupy w innych sklepach. 15 grudnia licznik ten wskazywał już ponad 4 mln funtów.

– Czy ten bojkot będzie odczuwalny dla kieszeni amerykańskiego giganta? W skali makro zapewne nie, jednak dodatkowe straty reputacyjne i dalsza eskalacja kryzysu mogą przysporzyć firmie kolejnych kłopotów – podkreśla Zwolińska.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA