Autokrata, demokrata czy liberał?

Zależnie od okoliczności wszystkie style zarządzania czasem bywają dobre, a czasem złe. Trzeba je zatem stosować na przemian, biorąc pod uwagę potrzeby i możliwości ludzi tworzących zespół.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Autokrata, demokrata czy liberał?

PODZIEL SIĘ


Autor: Nowy Przemysł (Mirosław Piątkowski)

17 sty 2014 6:01


W dawnych folwarkach właściciel lub ekonom był despotą. Często nieprzewidywalnym. Ale można go było udobruchać, podejmując pod kolana – przypomina socjolog Janusz T. Hryniewicz. Według profesora, wśród dzisiejszych polskich menedżerów też dominują postawy wodzowskie, autorytarne lub, w najlepszym przypadku – biurokratyczne.

Co gorsza, pracownikowi często w to graj. Bo co z tego, że przełożony potrafi człowieka zmieszać z błotem? Najważniejsze, że podejmuje za nas decyzje, zwalnia od odpowiedzialności i samodzielnego myślenia.

Można by powiedzieć: nie zmieniajmy tego, co wielu ludziom odpowiada. Problem w tym, że tylko gospodarka oparta na wiedzy zapewni Polsce rozwój, a Kowalskiemu przyzwoity poziom życia. Ta zaś wymaga odpowiedniej mentalności i kultury organizacyjnej, w której nie ma miejsca dla rządzących twardą ręką panów oraz uniżonych parobków i dziewek służebnych.

Skoro model folwarczny nie zdaje egzaminu, może warto wymienić go na styl liberalny, który kojarzy się z wyrozumiałością i empatią? Niestety i ten pomysł niekoniecznie jest dobry, o czym świadczą liczne przykłady zwierzchników, którzy pozwolili wejść sobie na głowę.

Są pracownicy, którzy dobroć szefa traktują jako przejaw słabości i chcą to wykorzystać. Takie jednostki, a czasem całe zespoły, aż proszą się o surowe, szorstkie traktowanie – podkreśla Katarzyna Lorenc, wiceprezes firmy konsultingowej 4 business & people.

Jakie zatem kompetencje powinien mieć współczesny lider? Choćby takie, na które wskazuje model wszechstronnego przywództwa Boba Kaplana z Centre for Creative Leadership w Greensboro (USA). Chodzi z grubsza o pary dopełniających się umiejętności. Dwie najważniejsze, to przywództwo strategiczne kontra operacyjne oraz angażujące i wspierające kontra wymagające i egzekwujące. Większość menedżerów przedkłada jedną z tych stron nad drugą i w rezultacie – traci równowagę.

– Czy od najbardziej kochającej mamy oczekujemy, że zawsze będzie uśmiechnięta i miła? Absolutnie nie – tłumaczy Katarzyna Lorenc. – Raz powinna przytulić synka, innym razem upomnieć go surowo. Tak samo dobry szef. Są momenty, gdy żartuje i chwali, ale i takie, gdy musi pracownika postawić do pionu.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA