Asertywny menedżer? Nie warto być przyjacielem za wszelką cenę

Menedżerowie chętnie rozwijają się w dziedzinie asertywności. Zdaniem Tomasza Pachoła, trenera biznesu, powinni jednak uważać na przyjaźń warunkową, niestosowne koleżeństwo i utratę szacunku.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Asertywny menedżer? Nie warto być przyjacielem za wszelką cenę

PODZIEL SIĘ


Autor: JP

8 gru 2015 18:00


Wiele się dziś mówi o zaletach wynikających z utrzymywania partnerskich relacji z pracownikami. Niektórzy menedżerowie odczuwają to jako presję, by pracowników traktować niczym kumpli. Niestety, taka postawa sprzyja utracie autorytetu – szef, który za wszelką cenę stara się być przyjacielem dla swoich podwładnych, cieszy się w większym stopniu sympatią niż szacunkiem.

Dobry, ale zarazem asertywny szef powinien raczej przypominać – pod pewnymi względami – troskliwego rodzica. Owszem, zrozumienie czyjejś sytuacji, uważne słuchanie, empatia, to wszystko jest ważne. Ale tak, jak dobry rodzic musi czasem ograniczyć dziecku dostęp do telewizji lub wymóc na nim posprzątanie zabawek, tak również menedżer powinien mieć w sobie tę odrobinę surowości, która sprawi, że jego podwładny wykona także te polecenia, które nie są dla niego przyjemne.

U wielu osób poczucie bycia surowym wobec innych budzi poczucie winy, ponieważ ich wymagania spotykają się z oporem ze strony pracowników. Ale dobry szef to nie ten, który mówi wyłącznie przyjemne rzeczy, ale ten, który potrafi zarówno doceniać pracowników, jak i stawiać przed nimi trudne wyzwania.

– Często zdarza się, że szefowie nie wykorzystują narzędzia, jakim jest premia, do celu, jakiemu powinna służyć, a więc do motywowania i dyscyplinowania pracowników – mówi Tomasz Pachoł, autor szkoleń dla menedżerów produkcji w firmie szkoleniowej Effect Group.

– Zdarza się też, że menedżer nie potrafi przenieść pracownika na inne, gorsze stanowisko pracy lub przymyka oko na nieprzestrzeganie ustalonych norm obowiązujących w organizacji. Jeśli takie sytuacje zdarzają się nagminnie, prawdopodobnie problemem jest brak asertywności szefa – podkreśla.

Po co menedżerom asertywność?

Powodów, dla których menedżerowie unikają zachowań asertywnych jest wiele. Bardzo często szef stara się budować dobrą atmosferę w zespole i chce mieć dobrą prasę wśród pracowników. Obawia się, że będąc bardziej wymagającym, zaburzy dobry klimat w miejscu pracy, a przy tym straci uznanie w oczach pracowników.

Tym bardziej, że pracownik to nie dziecko, które zezłości się, a po chwili zapomni, o co miało żal. Pracownik niezadowolony z decyzji przełożonego może długo i na różne sposoby okazywać niezadowolenie, a co gorsza, może również buntować załogę.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Martin 2015-12-28 18:24:09

Menedżer musi znaleźć złoty środek pomiędzy wymaganiem, asertywnością, a byciem przewodnikiem dla swoich podwładnych. Nie jest to łatwa sprawa, ale do zrobienia. Ciekawe historie na temat zarządzania zespołem i coachingu znalazłem w książce Roberta Zycha i Wojciecha Badury "Szef w roli coacha".