Arkadiusz Jaworowski z Suempolu o rekrutacji: Mamy 200 osób, które są powiązane ze sobą więzami rodzinnymi

Polska firma rodzinna Suempol z Bielska Podlaskiego jest potentatem na europejskim rynku produkcji łososia. Zatrudnia około 1,5 tys. osób w Polsce, Francji, Norwegii i Holandii. - Są to z reguły osoby młode, ale wiek nie ma znaczenia. W przeciwieństwie do wielu ofert pracy, nie szukamy młodych osób tuż po studiach z 20-letnim doświadczeniem - mówi Arkadiusz Jaworowski, dyrektor Suempol.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Arkadiusz Jaworowski z Suempolu o rekrutacji: Mamy 200 osób, które są powiązane ze sobą więzami rodzinnymi

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

4 paź 2016 7:27


Rodzinne przedsiębiorstwo Suempol zostało założone w 1989 r. przez Urszulę i Edwarda Siecińskich. Na początku firma zajmowała się krewetkami, dziś jej głównym produktem jest łosoś. Stery w firmie po rodzicach przejęła Monika Siecińska-Jaworowska. W ciągu ostatnich kilkanastu lat zaczęli podbijać rynki zachodnie - poprzez akwizycje i powoływanie własnych spółek.

I tak w 2002 r. założyli firmę w Niemczech, w 2008 r. kupili niemiecką firmę Norfisk, a w 2013 r. przejęli francuską firmę Marcel Baey o 70-letniej tradycji. Obecnie w całej grupie pracuje ok. 1,5 tys. osób. Jak jednak podkreśla Arkadiusz Jaworowski, dyrektor firmy, wszystko decyzje zapadają w Polsce.

- W Bielsku Podlaskim cały czas wyposażamy zakład w nowe linie technologiczne i do tych linii technologicznych potrzebujemy ludzi, którzy będą je obsługiwali, nadzorowali i przy nich pracowali. Trzy lata temu otworzyliśmy naprawdę innowacyjne laboratorium i cały czas poszukujemy nowych techników, pracowników tego działu - mówi Jaworowski. - Są to z reguły osoby młode, ale wiek nie ma znaczenia. Najważniejsze są chęci do pracy i umiejętności. W przeciwieństwie do wielu ofert pracy, nie szukamy młodych osób tuż po studiach z 20-letnim doświadczeniem - dodaje.

Podkreśla również, że firma jest rodzinną w dwóch wymiarach - nie tylko tym właścicielskim. - W tej chwili duża część pracowników, to są dzieci osób, które są z nami od 80. i 90. roku. W firmie jest grono ok. 200 osób, które są powiązane ze sobą więzami rodzinnymi. Pracują matki z córkami, ojcowie z synami. I to nas bardzo cieszy - podsumowuje Jaworowski.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA