Zrozumcie młodzi: każdy prezes również musiał odbębnić swoje

- Pracowałem fizycznie, żeby pokryć koszty swoich studiów. Też zaczynałem od staży - w tym bezpłatnych. Nie jest tak, że mnie czy komukolwiek innemu fajnie się mówi, bo jestem prezesem. Ja się nim nie urodziłem - mówi Artur Skiba, prezes Antal International w Polsce.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Zrozumcie młodzi: każdy prezes również musiał odbębnić swoje

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

25 lis 2013 6:00


Z jakiego powodu zdecydował się pan na napisanie apelu do młodych (publikowaliśmy go tutaj), który spotkał się także z dużą krytyką?

Artur Skiba, prezes Antal International w Polsce: - Głównym motywem mojego listu była chęć obudzenia w młodych ludziach przedsiębiorczości. Chciałbym, żeby wzięli los w swoje ręce, bez oglądania się na to, co dzieje się dookoła, ponieważ przedsiębiorczość nie jest niczym elitarnym, zarezerwowanym tylko dla menedżerów.

Absolutnie nie. Młodzi ludzie - również ci bez doświadczenia - także mogą być przedsiębiorczy. Nie muszą od razu zarabiać milionów, ale mogą być przedsiębiorczy w mikroskali. Chciałbym, żeby zamiast narzekać i biadolić - co jest zresztą poniekąd naszą narodową cechą - zaczęli kształtować w sobie przedsiębiorczość od pierwszych lat po wejściu na rynek pracy.

Jeśli dla większości młodych start w karierę oznacza bezpłatne staże albo pracę na śmieciówkach, pańskie chęci mogą okazać się tylko pobożnym życzeniem.

- Przedsiębiorczość to jest również podejście młodych ludzi do ich kariery. Tak samo jak pracodawca inwestuje w pracownika, bo traktuje go jak swoje aktywa, tak samo młody człowiek powinien myśleć jak przedsiębiorca i traktować jako aktywa swój czas. Niech podejmuje decyzje, czy bardziej opłaca mu się zainwestować te aktywa w trzymiesięczne wakacje, czy raczej w trzymiesięczną pracę w gastronomii w Londynie, a może w staż w firmie, w której kiedyś chciałby pracować. Nawet jeśli miałby to być staż bezpłatny.

Jest pan zwolennikiem bezpłatnych staży?

- Uważam, że bezpłatny staż może być formą wejścia na rynek pracy, co nie znaczy, że każdy będzie dobry. Bo jeżeli ma on polegać na tym, że student będzie obsługiwał ksero przez dwa albo trzy miesiące, to zgadzam się, że taki staż nie ma sensu. Młodzi ludzie powinni szacować, czy podczas stażu, na który idą, będą w stanie się czegoś nauczyć.

I muszą umieć skalkulować, czy nawet jeśli przez tydzień czy dwa faktycznie będą stali przy ksero, ale przez resztę czasu będę poznawali organizację - czy nie jest to dla nich mimo wszystko korzystne. Poza tym niemal wszystkie duże firmy zatrudniające stażystów oferują im wynagrodzenie - może nie najwyższe, ale jednak.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!
  • Katowice 15 listopada 2017

REKLAMA

6 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

EREMITA 2014-01-21 11:56:41

„Ludzie nigdy nie są tak dobrzy ani tak źli jak ich opinie.” Cyceron Wolności wolnorynkowe wypierają etykę, solidarność, współczucie. PRZYSZŁOŚĆ W ZARZĄDZANIU to uczynienie życia osobistego pracownika priorytetem. Jeśli pracownik ma być wydajny, kreatywny, przynoszący firmie zyski, to nie musi się bać czy dostanie wolne, gdy sytuacja do tego go zmusza, czy dostanie urlop wtedy , kiedy zaplanował. Drugim elementem jest nadawanie znaczenia pracy i pracy poszczególnych ludzi. Zakończę też cytatem Cycerona „ nie wystarczy zdobywać mądrość, trzeba jeszcze umieć z niej korzystać „

Menedżer średniego szczebla 2013-12-06 11:51:21

Trochę statystyki będzie pomocne; faktycznie 85-95% polskich prezesów dorobiła się swoich stołków przez oszustwa i układy polityczne, a nie ciężką pracą i uczciwością (mam na mysli także działania na granicy prawa). Tych, których cechuje DO KOŃCA postawa zaangażowania i uczciwości - należy szczerze docenić i promować, gdyż elita polskiego biznesu schodzi na przyszłowiowe psy, wszelkie tzw. nagrody biznesowe są "kupowane" niczym ozdóbki świąteczne na ścianę gabinetu... Więc jak już traficie na uczciwego, mającego szacune do pracowników - prezesa/managera, nie zostawiajcie go (po osiągnięciu swoich celów), lecz odwdzięcznie się mu lojalnością. O takich liderów wszak trzeba dbać jak o rzadkie perły. I tą drogą osiągniecie efekt synergii który wszystkim się opłaci :-) p.s. Ochydą napawają mnie nadęte bufony, które okradają udziałowców firmy, zakładając swoje firemki na bazie kradzionego kapitału... Obrzydliwością jest także, gdy banda pacanów z rozdania politycznego jest obsadzana w spółkach gdzie miasto ma swój udział...(oczywiście do czasu nowego rozdania). Grzechem Polaków (poza biadoleniem) jest jeszcze gangrena "kolesiostwa".

pd 2013-11-26 14:22:41

Pan Prezes mija się z rzeczywistością. Mówi o czymś co występuje tylko w nielicznych firmach. Natomiast w większości firm i w głowach rekruterów oraz właścicieli firm funkcjonuje przekonanie, że pracownik jest nikim i nic mu się nie należy. Według nich ma pracować ponad normy, najlepiej za darmo i nie odzywać się. Pan Prezez swój apel może skierować do dojrzałego rynku pracy, np.: skandynawskiego. Prosty przykład różnicy: menadżer skandynawskiej firmy pyta polskiego menadżera: Co robicie jak macie za dużo pracy? Siedzimy po godzinach za darmo. A u ciebie jak jest? - pyta Polak. Zatrudniamy więcej osób i pracujemy nadal 7,5 godziny.