Wojaczek, KSSE: Nie stawia się fabryki na pustym rynku pracy. Dramatu nie ma, ale za 2-3 lata może być

– Teraz jest najlepszy moment, żeby rozpocząć wdrażanie systemu kształcenia dualnego. Za trzy lata będzie już za późno – mówi Piotr Wojaczek, prezes Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

REKLAMA


Puls HR Puls HR

Wojaczek, KSSE: Nie stawia się fabryki na pustym rynku pracy. Dramatu nie ma, ale za 2-3 lata może być

PODZIEL SIĘ


Autor: Anna Trojanowska

30 paź 2015 4:28


Co zrobić, żeby firmy chciały wciąż inwestować w strefach ekonomicznych?

Piotr Wojaczek, prezes Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej: – Najważniejsze jest zrównoważone wypełnienie oczekiwań klienta. Nie można go ani ekstremalnie czymś dobrym zaskoczyć, ani czymś negatywnym, które przekreśli nasze szanse. Istotny jest rodzaj specjalizacji, która powoduje, że rynek wtórny, a także pierwotny, dostarcza kompetencje najbardziej potrzebne w zawodach, które się u nas rozwijają.

Jakie to specjalizacje?

Dobrze rozwija się u nas motoryzacja i chciałbym, żeby tak było. Żal, że nie zdobyliśmy kolejnej fabryki jako Polska, trochę to utrudnia, ale niewiele, bo założę się, że w ciągu trzech lat znaczna część nowych kooperantów, które powstaną dla obsługi tej fabryki, będzie zlokalizowana u nas. Odległość prawie nie ma żadnego znaczenia, bo nikt nie buduje fabryki komponentów tylko pod jednego klienta. Te czasy minęły 15 lat temu. Każdy dywersyfikuje swój portfel, więc liczy się to, że fabryka już jest.

Bardzo ważną rzeczą jest klimat inwestycyjny, skomunikowanie, ale te wszystkie rzeczy, o których mówię, my już posiadamy. Natomiast zaczynamy się trochę cofać w postrzeganiu przez naszych klientów zasobów ludzkich.

No właśnie, nasz rynek pracy cierpi na deficyt specjalistów…

To nie wygląda jeszcze dramatycznie, ale uważam, że za 2-3 lata może taki wymiar przybrać. Wtedy te przewagi konkurencyjne, o których wspomniałem, którymi możemy w tej części Europy górować nad wszystkimi, będą niczym. Nie stawia się fabryki na pustym rynku pracy. Trudno sobie wyobrazić, że ludzie przez to będą tu przyjeżdżać, tu się osiedlać. To musiałaby być naprawdę unikatowa fabryka i kompetencje.

Jak uleczyć tę sytuację?

Musimy pracować nad systemem edukacji zawodowej, szkolnictwa, gdyż co roku musimy wpuścić tę świeżą krew na rynek. Musimy też wiedzieć, że jeśli ktoś buduje nową fabrykę, to najczęściej rekrutuje osoby młode. Jeśli jest to firma zagraniczna, to ona chce te osoby przysposobić. Poszukuje w nich kompetencji, które według filozofii danej firmy są najcenniejsze. To oznacza, że przedział ludzi, powiedzmy do 25. roku życia, jest najbardziej interesujący. To są absolwenci. Musimy więc przygotować absolwentów w taki sposób, żeby oni mogli rzeczywiście wejść na rynek pracy.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.