Wieloletnie błędy w edukacji lekarzy i pielęgniarek właśnie się mszczą

W maju odwołano 10 tysięcy zabiegów z powodu strajku lekarzy. Sytuację w służbie zdrowia komplikuje też protest ratowników medycznych, a w kwietniu o podwyżki walczył biały personel w Łodzi. Tymczasem Andrzej Mądrala, wiceprezydent Pracodawców RP zaznacza w rozmowie z PulsHR.pl, że niepokoje w służbie zdrowia wynikają z wieloletnich zaniechań a niekoniecznie z działania rządu, czy nowej sieci szpitali. - Szkoliliśmy za mało lekarzy. Nie byliśmy też w stanie zapewnić młodym kadrom wystarczających środków dla zabezpieczenia ich egzystencji - mówił na Europejskim Kongresie Gospodarczym.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Wieloletnie błędy w edukacji lekarzy i pielęgniarek właśnie się mszczą

PODZIEL SIĘ


Autor: Gabriel Paździor

www.pulshr.pl

18 maj 2017 0:01


• Mądrala uważa, że wchodząca w życie reforma Ministerstwa Zdrowia niewiele zmieni, bo problemem jest brak środków w systemie, także na podwyżki płac.

• Problemem służby zdrowia jest postępujący brak pracowników - lekarzy, pielęgniarek i położnych. To z tą kwestią należy walczyć.

• Eksperta cieszy, że w resorcie zdrowia pojawiło się przychylne spojrzenie na jedną z propozycji edukacyjnych, którą w temacie wypracowała organizacja pracodawców.

****

Sieć szpitali wchodzi w życie. Jak w pana ocenie odbije się ona na rynku pracy w sektorze medycznym?

- Pracodawcy Rzeczpospolitej Polskiej, od samego początku negowali sens tak przeprowadzanej reformy systemu zdrowia. Naszym zdaniem tzw. rewolucja jest niepotrzebna. Obecny system nie jest doskonały, nie ulega wątpliwości. Jest za to systemem zdolnym zlokalizować potrzeby naszego społeczeństwa. Może też wyjść tym potrzebom naprzeciw. To znaczy – wiemy jak leczyć pacjentów.

W obecnej sytuacji, a wiemy to na 100 proc. z dokumentów z Ministerstwa Rozwoju wicepremiera Morawieckiego, że przez najbliższe lata niewiele da się zrobić. Więc trzeba bazować na dobrze wykonujących swoje zadania.

Największy problem to brak środków w szpitalach, co przekłada się na egzystencję konkretnej placówki.

I tu wracamy do pana podstawowego pytania. Mamy duży problem z pracownikami w systemie ochrony zdrowia. Przez wiele lat wykonano takie działania, które przełożyły się na braki kadrowe.

Może pan to skonkretyzować.

- Tak. Szkoliliśmy za mało lekarzy, w uniwersytetach medycznych, czyli kiedyś akademiach. Nie byliśmy w stanie też zapewnić tym młodym kadrom (które wykształcono – red.) wystarczających środków dla zabezpieczenia ich egzystencji. Stąd ogromne rzesze, które wyjechały za granice.

Nie bardzo też wierzę, że będą wracać z Wielkiej Brytanii, a są takie spekulacje.

Podobnie sytuacja wygląda jeśli chodzi o kadry pielęgniarek i położnych, jest nawet bardziej dramatyczna. Średnia wieku jest tu bardzo wysoka i praktycznie za chwilę tych zawodów nie będzie. Pielęgniarki pracują ciężko i to bez wyjątku.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!
  • Katowice 15 listopada 2017

REKLAMA

4 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Malgorzata 2017-05-26 08:46:04

Popiera argumenty zawarte w artykule

Stanisław 2017-05-18 17:12:16

Moim zdaniem szereg czynności, które wykonują lekarze mogą wykonywać pielęgniarki, itp. W stopniach zawodowych pielęgniarek nie został utworzone stanowisko asystent lekarski, Dlaczego osoba przychodząca do pracy jako salowa nie może zostać lekarzem prof n.med. To są podstawowe błędy edukacji pracowników sł. zdrowia.

LEKARZ 2017-05-18 10:31:59

JAKO LEKARZ BARDZO DZIĘKUJĘ ZA POPEŁNIONE BŁĘDY I PROSZĘ O JESZCZE...