W branży IT są stanowiska, które nie muszą być obsadzone przez informatyków

– Sięgamy po osoby bez wykształcenia technicznego, ale z odpowiednimi kompetencjami pozwalającymi im odnaleźć się w świecie IT – mówi Joanna Kucharska, dyrektor ds. HR i komunikacji w Sii, jednego z liderów usług IT i inżynierii w Polsce.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

W branży IT są stanowiska, które nie muszą być obsadzone przez informatyków

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc

20 maj 2015 6:44


Jak scharakteryzowałaby pani obecny rynek IT?

Joanna Kucharska, dyrektor ds. HR i komunikacji w Sii: – Z punktu widzenia pracodawcy nie jest to rynek łatwy. Wciąż brakuje kandydatów. Pracownicy są tego świadomi, dlatego duże są ich oczekiwania i roszczenia. Dodatkowo pracodawcy ścigają się w walce o najlepszych – a to jeszcze bardziej podnosi wymagania kandydatów.

Jak Sii radzi sobie z brakiem pracowników?

– Przede wszystkim prowadzimy kompleksowe działania employer brandingowe skierowane przede wszystkich do pracowników, a także kandydatów, które powodują, że jesteśmy postrzegani jako miejsce pracy z wyjątkową atmosferą, a to przyciąga nowych pracowników.

Ponadto sięgamy po osoby bez wykształcenia technicznego, ale z odpowiednimi kompetencjami pozwalającymi im odnaleźć się w świecie IT. Musimy pamiętać, że branża informatyczna to nie tylko programowanie czy administrowanie systemami. Istnieją stanowiska, jak np. analityk biznesowy, specjalista ds. dokumentacji technicznej, tester funkcjonalny czy kierownik projektu, które nie muszą być obsadzone przez informatyków. Właśnie na tego rodzaju stanowiska szkolimy osoby, które nie mają wykształcenia technicznego.

Proszę podać przykład.

– Na stanowisko technical writer, czyli osoby sporządzającej dokumentację, zatrudniliśmy osobę po polonistyce. Pracownica bardzo szybko się odnalazła w dziale IT i obecnie jest kierownikiem projektu.

W którym regionie Polski najtrudniej znaleźć dobrego informatyka?

– Każdy oddział Sii boryka się z innymi lokalnymi problemami – z liczbą pracowników, konkurencją czy poszukiwaniem wąskich specjalizacji. Poza tym specyfika poszczególnych jednostek jest różna.

W Gdańsku rynek jest dość mocno wysycony, jednak w tym rejonie poszukujemy łatwiejszych profili niż w Warszawie, np. java developer czy process developer. Z kolei w stolicy informatycy mają więcej możliwości, dlatego też stawiają wyższe wymagania. Z drugiej strony w Warszawie liczba kandydatów jest większa.

W Lublinie rynek pracy nie jest tak wysycony jak w innych miastach, dlatego też nie mamy tutaj dużych problemów z rekrutacją. Z kolei w Krakowie powstaje wiele start-upów, które są dla nas sporą konkurencją, a we Wrocławiu rywalizujemy z kilkoma dużymi firmami z branży IT.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Zdenek 2015-05-21 13:08:06

Warto zauważyć, że owa technical writer szybko przeskoczyłą na kierownika projektu, zatem potwierdza to tylko opinię, że dokumentacja techniczna nie jest domeną humanistów, którzy traktują tę pracę jako sposób na zaczepienie się w firmie. Nic w tym złego oczywiście, ale warte uściślenia. Rzecz druga: zależy jaka dokumentacja. Np. dokumentacjia API dla mikroserwisów w chmurze, gdzie writer sam musi sobie puszczać serwisy, sporządzać przykłady i testować poszczególne kroki, może humanistów trochę odstręczać...

gal 2015-05-21 10:59:19

największy ból jak non IT robi na help desku

REKLAMA