Szpikowski: w Polsce brakuje co najmniej 12 tys. inżynierów

- Przykład? Pracujemy dla wszystkich spółek kolejowych w Polsce i odnotowujemy bardzo duży wzrost zapotrzebowania na inżynierów w tej branży. To może być nawet 5 tys. osób w ciągu pięciu lat - mówi Tomasz Szpikowski, prezes Bergman Engineering.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Szpikowski: w Polsce brakuje co najmniej 12 tys. inżynierów

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

13 mar 2014 0:03


W Polsce brakuje 10 tys. inżynierów, w Niemczech 100 tys. - tak przedstawiał pan sytuację na rynku pracy jeszcze rok temu. Czy coś się zmieniło?

Tomasz Szpikowski, prezes Bergman Engineering: O tak, zmieniło, ale niestety na gorsze. W tej chwili dotacje do inwestycji w Polsce, premiowane przez takie instytucje jak np. PARP, dedykowane są w szczególności firmom, które zadeklarują u nas otwarcie działów badawczo-rozwojowych. Pojawiła się więc - obok dotychczasowego, niemałego zresztą zapotrzebowania - konieczność obsadzenia stanowisk inżynierami w tych właśnie działach. Ponadto w Polsce dużo się dzieje - są inwestycje w energetyce, w branży motoryzacyjnej, lotniczej. Deficyt inżynierów zamiast zmaleć, stał się jeszcze większy.

O ile?

Co najmniej o 20 proc.

Czyli pan go szacuje na co najmniej 12 tys. wakatów. To spory wzrost. W których branżach to zapotrzebowanie jest największe?

W branży energetycznej w tej chwili jest praca przy nowych projektach dla 2 tys. osób. Chodzi o budowę nowego bloku energetycznego w Opolu czy inwestycje związane z energią atomową - a więc duże projekty, które będą w Polsce lada moment realizowane. W całej branży lotniczej jest zapotrzebowanie na ok. 500 inżynierów, w branży motoryzacyjnej na ok. 300. Do tego dochodzą jeszcze projekty związane z restrukturyzacjami przedsiębiorstw gdzie też potrzebni są inżynierowie. Wówczas pracują oni na kontraktach jako szefowie projektu czy liderzy. Mieliśmy około tysiąca zapytań od klientów w tym obszarze. Więc zapotrzebowanie jest spore.

A co z koleją? Tu też planowane są duże inwestycje, wspomina się, że zaczyna brakować nawet maszynistów do pracy...

Koleje będą przeżywały teraz złoty okres. Pracujemy dla wszystkich spółek kolejowych w Polsce - prywatnych i państwowych i odnotowujemy bardzo duży wzrost zapotrzebowania na inżynierów w tej branży. I to zarówno w produkcji podzespołów, lokomotyw, jak i przy realizacji budów naszych nowych, szybkich kolei, a później ich obsługi. Ta branża przez dobrych kilkanaście lat stała w miejscu, nie było tu żadnych inwestycji, technika kolejarskie poupadały, aż w końcu coś się zaczęło dziać. Na tyle mocno, że do realizacji tych inwestycji będziemy potrzebowali w najbliższych pięciu latach od 3 do 5 tys. inżynierów.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

12 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Heh 2015-08-13 18:53:06

Bo umówmy się - nie ma bezrobotnych inżynierów...?
Heh...
Jestem mgr inżynierem chemikiem. Od 7 lat nie mam w ogóle pracy.
Miałem dwie okazje przez te 7 lat pracować po 2 miesiące,
oczywiście za płacę minimalną około 1100 zł na rękę,
oczywiście bez żadnych szans na jakikolwiek rozwój czy awans.

W latach 1995-2000 pracowałem za 650 zł i za 1100 zł na rękę.
W latach 2002-2004 pracowałem za 1350 zł na rękę, ale to była
nie firma tylko mordownia, w której na jednym etacie byłem jednocześnie
technologiem, kierownikiem wydziału, specjalistą od iso,
wdrożeniowcem, badaczem, laborantem, biuralistą, specjalistą
od normalizacji, nadzorcą magazynów plus kilka innych funkcji.

Potem już tylko sporadycznie miałem pracę, nigdy jednak
nie zarabiałem więcej niż 1500 zł na rękę na miesiąc
(z wyjątkiem tylko 5 miesięcy w 2006 roku).
Kiedyś miałem w głowie tysiące syntez , metod, patentów, dziesiątki
tysięcy wzorów chemicznych i, co ważniejsze, tysiace powiązań
pomiędzy nimi. Potrafiłem tym sprawnie żonglować w głowie.
Wykorzystałem z tego może 3 procent.

Od 7 lat nie mam pracy wogóle, od 9 lat nie mam pracy w zawodzie
a od 20 lat nie mam pracy, którą by można nazwać rozwojową.
Takie są efekty pracy tysięcy 'specjalistów' od innowacji,
setek instytucji papierologicznych, biur konsultingowych,
instytutów od marketingu i zarządzania, skostniałych profesorów
i ich adiunktów na uczelniach i najróżniejszego rodzaju klik,
korporacji antywolnorynkowych które wykorzystują regulacje rynkowe
do swoich celów.

Nie wiem skąd firmy konsultingowe czerpią wiadomości, chętnie poznam źródło
i chętnie wyprowadzę z błędu. Mój adres: Gepard36(at)gmailcom
P.S.
W Czechach zus wynosi podobno 300 zł na miesiąc a w Austrii 600 zł.
Proszę o takie dane z innych krajów.

inżynier praktyk 2014-03-27 00:19:45

Jako 67 letni inżynier mechanik o specjalności: obrabiarki, narzędzia i technologia budowy maszyn + dwie specjalizacje zawodowe a w tym z zakresu trwałości i niezawodności maszyn roboczych z prawie 40 letnią praktyką gotów jestem podjąć pracę zawodową w Tarnowskich Górach. Czekam na oferty ale tylko z godziwą płacą.

Doświadczony inżynier 2014-03-26 18:02:03

Bardzo mnie to cieszy że zapotrzebowanie na konkretne zawody inżynierskie rośnie , niestety pokutuje na rynku zarówna bariera wieku. Tych bez doświadczenia a w szczególności tych z ogromnym doświadczeniem . Ja mam doświadczenie ponad 30 - letnie, inż. mechanik i podyplomowo inż. budownictwa, staż w Polsce i za granicą a jednak wiek ... jest ogromna barierą z punku widzenia pracodawcy.

REKLAMA