Ronald Binkofski, Microsoft: Zamykanie się na inne nacje będzie dla nas zabójstwem

- Wszyscy dobrze wiemy, że kreatywność rodzi się tam, gdzie jest różnorodność. My natomiast jesteśmy bardzo homogenicznym społeczeństwem i mamy jeden model myślenia. Myślę, że zamykanie się na inne nacje, długoterminowo okaże się dla nas zabójstwem - mówi Ronald Binkofski, dyrektor generalny polskiego oddziału Microsoft.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Ronald Binkofski, Microsoft: Zamykanie się na inne nacje będzie dla nas zabójstwem

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

17 sie 2016 7:35


Jak pan ocenia potencjał polskich kadr w branży technologicznej?

Ronald Binkofski, dyrektor generalny polskiego oddziału Microsoft: - Polscy specjaliści branży IT to z pewnością wysoko wykwalifikowani fachowcy. Dzięki dobremu systemowi szkolnictwa w obszarze przedmiotów ścisłych, umiejętności technologiczne polskich ekspertów, takie jak projektowanie infrastruktury czy programowanie systemów, są wysoko cenione nie tylko w kraju, ale i na świecie. Wielu Polaków jest zaangażowanych w projekty międzynarodowe i wiele polskich firm świadczy usługi outsourcingowe dla dużych koncernów.

Czego więc nam brakuje?

- Szybko rozwijającej się technologii. Tak naprawdę potrzeby technologiczne stale rosną i przenikają niemal każdą branżę. Zmieniają się architektury informatyczne, a nowe technologie, takie jak np. cloud computing, powodują, że potrzebna jest też edukacja. W przyszłości specjalista w obszarze IT będzie musiał być osobą, która bardzo dobrze rozumie otoczenie biznesowe, czyli to, w jakim kontekście pracuje. Nie wystarczy dobrze wykonać swoją „robotę”, trzeba ją jeszcze sprzedać. I nad tym musimy jeszcze popracować.

To znaczy, że potrzebne są zmiany w edukacji?

- Zgadza się. My jako Microsoft szkolimy, ale i uczulamy nauczycieli, żeby bardzo wcześnie zaczęli uczyć kodowania i to już nie jest pytanie „kiedy”, tylko jak to osiągnąć – bo te umiejętności będą coraz ważniejsze. Unia Europejska mówi o ogromnych liczbach fachowców IT, którzy już są potrzebni na rynku, więc my w Polsce, żeby osiągnąć ten poziom, musimy trochę przyspieszyć ten proces budowania kadr, które w przyszłości będą kadrami profesjonalnymi.

Bez zaangażowania firm technologicznych w proces edukacji chyba się nie obejdzie?

- Tu konieczne jest nawiązanie współpracy pomiędzy państwem, które ma swój system nauczania, a firmami technologicznymi, ponieważ to po ich stronie jest dzisiaj wiedza. Środowisko technologiczne ciągle się zmienia i wymaga ciągłego dostosowywania się i żaden rząd – nie tylko polski – sam sobie z tym nie poradzi.

Sądzi pan, że mamy szansę odnieść duży, międzynarodowy sukces np. na miarę Skype`a?

- Jeśli w Polsce uda się stworzyć dobre środowisko dla młodych firm, które będą mogły się rozwijać, to prędzej czy później duży start-up się pojawi. Do tego trzeba działać jak w sporcie – trenować dużo, rozwijać coraz więcej utalentowanych osób, aby któraś z nich w przyszłości zdobyła złoty medal.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Marek 2016-10-26 08:21:24

@Tadeusz Woj merytorycznie i w kilku słowach podsumował istotę problemu(ów). Przedstawiony w wywiadzie punkt widzenia jest mocno tendencyjny i sprzeczny sam w sobie, ponieważ odbiera rację przedstawicielom polskiej nacji, w zawoalowany sposób narzucając własną doktrynę.

Tadeusz Woj 2016-08-17 09:05:04

Wywodzenie różnorodności intelektualnej głownie z różnorodności nacji jest przejawem prymitywizacji problemu. Różnorodność intelektualną można osiągnąć w ramach jednej nacji, ale pod pewnymi warunkami. Chodzi o respektowanie norm kulturowych dopuszczających ową różnorodność intelektualną - jako wartość. Mowa cały czas o sposobach myślenia. Edukacja bez logiki, metodologii i całej tej infrastruktury intelektualno – mentalnej właściwej np. tradycyjnej edukacji – choćby przedwojennej Polski – to jest fundament budowania różnorodności. Pan dyrektor przesiąkł amerykańskim sposobem myślenia, który nie jest ani szczególnie wysublimowany ani w naszych warunkach wart upowszechniania. Wszak prymitywizacji problemów jest ci teraz u nas pod dostatkiem

REKLAMA