Polscy inżynierowie to wielcy specjaliści od procesu produkcji. "Wizytują fabryki w Chinach i USA..."

- Koszty utrzymania pracownika w Polsce są coraz wyższe i wzrastają z roku na rok - nasza firma też wprowadza odpowiednie podwyżki, ale na szczęście dziś nie konkurujemy już tylko i wyłącznie kosztem pracy - mówi Rafał Wyszomirski, wiceprezes Nexteer Automotive.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Polscy inżynierowie to wielcy specjaliści od procesu produkcji. "Wizytują fabryki w Chinach i USA..."

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

21 maj 2014 9:39


W Polsce Nexteer Automotive ma dwa zakłady produkcyjne w Tychach i zatrudnia ogółem prawie 1100 osób. Wśród nich jest 80 inżynierów. Czy mają oni szansę wykazać się w globalnych strukturach firmy?

Rafał Wyszomirski, wiceprezes ds. globalnych operacji Nexteer Automotive i dyrektor zarządzający Nexteer Automotive Poland: Centra rozwojowo-badawcze można podzielić na dwa rodzaje: rozwoju produktu i rozwój procesu. Fakt, ze w Polsce mamy ulokowane bardzo duże zdolności produkcyjne daje nam nie tylko możliwość poznania procesu, ale też jego udoskonalania. Polscy inżynierowie są znani jako eksperci w tej dziedzinie. Są bardzo twórczy, jeśli chodzi o wprowadzanie nowych praktyk i udoskonalanie procesów. Inżynierowie z Polski wizytują fabryki w Chinach czy Stanach Zjednoczonych i implementują w nich swoje rozwiązania, które wchodzą w kanon systemu produkcyjnego całego koncernu, a następnie stają się standardem.

Może pan podać przykład takiego polskiego rozwiązania?

- Jesteśmy producentem przekładni sterowniczych w samochodzie, dzięki którym pojazd odpowiada na potrzeby kierowcy jeśli chodzi o kierunek jazdy i o siłę, którą trzeba włożyć w przekręcenie kierownicy, jako że są to systemy ze wspomaganiem. I te systemy opierają się obecnie o rozwiązania elektryczne i elektroniczne. Oznacza to, że w przekładniach są zespoły elektryczne i elektrotechniczne, które wymagają bardzo precyzyjnego procesu lutowania, który zintegruje płytkę elektroniczną z całą przekładnią. I jednym z takich innowacyjnych rozwiązań wymyślonych przez Polaków jest system automatycznej inspekcji optycznej, który sprawdza czy jakość lutu na płytce elektronicznej odpowiada naszym standardom.

Jest to system automatyczny o bardzo wysokim poziomie precyzji i nie wymaga wykorzystywania tradycyjnej metody badania jakości lutu za pomocą lupy powiększającej. Nie będę wnikał w szczegóły, ponieważ sposób działania tego rozwiązania jest tajemnicą firmy, ale zostało ono wymyślone przez polskich inżynierów i stało się globalnym standardem.

Koncern już wykorzystuje to rozwiązanie?

- Obecnie system automatycznej inspekcji optycznej używany jest na wszystkich liniach produkcyjnych w Stanach Zjednoczonych, w Meksyku i Chinach, gdzie produkujemy przekładnie z elektrycznym wspomaganiem. Dzięki temu systemowi jesteśmy w stanie wyeliminować pomyłkę, jeśli chodzi o jakość wyprodukowanej przekładni, a więc jesteśmy w stanie zagwarantować, że będzie ona funkcjonowała bez zarzutu i błąd produkcyjny nie odbije się negatywnie na kontroli pojazdu.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.