Paradoksalnie negocjacje z charyzmatycznymi liderami związkowymi przebiegają efektywniej

- Pracodawca jest zobowiązany stosować kanon negocjacyjny, po to, żeby nie stracić wiarygodności nie tylko przy stole, lecz także w stosunku do udziałowców, partnerów czy samych pracowników. Związkowcy mają mniej do stracenia, dlatego pozwalają sobie na więcej - twierdzi Marcin Fidecki, negocjator w sporach zbiorowych z PwC.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Paradoksalnie negocjacje z charyzmatycznymi liderami związkowymi przebiegają efektywniej

PODZIEL SIĘ


Autor: Anna Goc

22 lut 2013 11:56


Pracodawcy czy przedstawiciele związków zawodowych częściej potrzebują pomocy eksperta podczas negocjacji?

Marcin Fidecki, Senior Menedżer, PwC: - Z naszego doradztwa najczęściej korzystają pracodawcy. Związki zawodowe mają swoich ekspertów związkowych lub - jeśli zaplanowany został tryb mediacji w sporach zawodowych - przedstawiciele związków wnioskują o zaproszenie mediatorów zatwierdzonych na liście Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

Pracodawcy decydują się na wsparcie eksperta podczas rozmów ze związkami w sytuacjach patowych, czy już na starcie zapewniają sobie fachową pomoc?

- Miałem to szczęście, że byłem zapraszany w sposób planowy, przed rozpoczęciem negocjacji. Choć wiem, że zdarzają się także przypadki proszenia o pomoc już w trakcie rozmów. Zbyt późna reakcja osoby zarządzającej organizacją nie pozwalana ekspertowi na profesjonalne przygotowanie strategii. Pracodawcy są coraz bardziej świadomi tego, że rozmowy ze związkami powinny zostać wcześniej zaplanowane. Jeśli więc zakładają wprowadzenie jakiś zmian, zwłaszcza takich, na które związki nie będą chciały się zgodzić, przygotowują strategię rozmów ze znacznym wyprzedzeniem. Rozmowy coraz częściej traktują także znacznie szerzej. Oprócz samych negocjacji, które stają się jedynie elementem strategii, istotne jest także zarządzanie relacjami ze związkami zawodowymi.

Od czego zaczyna pan pracę dla konkretnego pracodawcy?

- Na wstępie sprawdzam, co jest istotą sytuacji, która ma być dyskutowana ze związkami. Po drugie dokładnie badam poszczególne grupy interesu biorące udział w rozmowach. Analizuję jak zmiana wprowadzana przez pracodawcę wpłynie na poszczególne grupy pracowników. W jaki sposób - pozytywny, czy negatywny dotknie tę grupę, z którą będziemy negocjować. Po trzecie staram się analizować relacje wewnątrz samych związków, między poszczególnymi liderami. Ważne, żeby na starcie odpowiedzieć na pytanie na ile współpracują między sobą, na ile tworzą koalicję i jak rozwijała się ta współpraca historycznie. Kiedy odpowiem na te pytania, mogę przystąpić do opracowania strategii negocjacji.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.