Norwegowie dużo płacą, ale brakuje w Polsce specjalistów

Człowiek pracujący na platformie wiertniczej musi sobie radzić w ekstremalnych warunkach. A to jest dołujące – mówi Tomasz Szpikowski, prezes Bergman Engineering.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Norwegowie dużo płacą, ale brakuje w Polsce specjalistów

PODZIEL SIĘ


Autor: Damian Baran

22 kwi 2013 8:00


Czy rzeczywiście tak jest, że praca na platformach wiertniczych gwarantuje wysokie wynagrodzenia, ale branża boryka się jednocześnie z trudnościami w znalezieniu odpowiednich pracowników?

Tomasz Szpikowski, prezes Bergman Engineering: Tak. Norwegowie bardzo dużą uwagę zwracają na doświadczenie i osoby bez niego trudno tam wysłać. Sprawdzają wszystkie referencje kandydatów. Pierwszy raz spotkaliśmy się z tym , że są sprawdzane referencje od skończenia szkoły do dziś w taki sposób, że każdy pracodawca musi potwierdzić, że wszystko było ok.

Występuje jeszcze problem języka. Musi to być ktoś, kto mówi po angielsku. To są rzeczy, które determinują wyjazd ludzi, a tych ludzi nie ma. Cały czas prowadzimy rekrutację i ciągle moglibyśmy wysyłać osoby, bo są wakaty, ale fizycznie tych ludzi nie możemy znaleźć. Brakuje kwalifikacji.

Kto robi szkolenia, aby ci ludzie je nabywali?

- Problem jest następujący: gdzie ci ludzie mogli po drodze pracować? W spółkach PGNiG albo w dużych koncernach międzynarodowych, gdzie wysyłali CV i tam docierali. Bo faktycznie nie ma w Polsce pewności, że po AGH ktoś trafi bezpośrednio do takiej branży.

Jakie testy trzeba przejść, aby dostać się na platformę wiertniczą?

- Nie testy, lecz bardziej doświadczenie decyduje. Najpierw jest zbieranie CV, weryfikowanie doświadczenia, następnie wywiad przez Skype'a i potem spotkanie na miejscu organizowane przez stronę norweską. Mniej więcej tak się to odbywa, ale to nie są testy, lecz raczej dyskusja na temat, co człowiek w życiu zrobił.

Dlaczego postawiliście na platformy wiertnicze?

- Przypadkowo znalazła nas firma norweska przez internet i dostaliśmy zapytanie w tej kwestii. Znaleźliśmy w Norwegii dwóch dużych partnerów, którzy współpracują z największymi firmami jak Statoil czy BP. Wysyłamy do tych agencji pracowników, a one delegują ludzi bezpośrednio do dużych koncernów. Był to zbieg okoliczności, ale przypadkiem niezły biznes z tego się zrobił.

Rekrutacja na platformy wiertnicze nie należy do zwyczajnych. Jak wygląda?

- Szukamy ludzi bezpośrednio na portalach branżowych, na forach dyskusyjnych i w takich miejscach, gdzie spotykają się specjaliści. Nie dajemy ogłoszeń, nie rekrutujemy przez Pracuj.pl, bo to nie działa. Nikt się nie zgłasza. To nie są bezrobotni. Nie szukają pracy. Staramy się ich wyciągnąć z miejsc, gdzie pracują.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

41 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Monika 2017-01-06 11:24:05

Witam. Chciałabym podjąć studia chemiczne i w przyszłości pracować na platformie wiertniczej jako chemik. Lepiej wybrać studia inżynierskie czy licencjackie też będą ok?

Romuald 2016-12-29 11:57:21

Witam...Jestem elektrykiem z technicznym wykształceniem, posiadam uprawnienia SEP na E i D do 30 KV wraz z pomiarami.
pracuje już w zawodzie od 33lat w energetyce, w chwili obecnej w pogotowiu energetycznym od 10 lat, posiadam też certyfikat na pracę na wysokości którą też od czasu do czasu wykonuję, w tym w różnych warunkach pogodowych. Tu też mam odpowiednie badania. Też oczywiście badania psychotechniczne z powodu prowadzenia pojazdów służbowych różnego typu. Resztę mogę podać w razie kontaktu - email to : cyklon27@wp.pl

Piotr 2016-12-26 20:55:47

Witam

Jestem tegorocznym inżynierem fizyki. Posiadam ponadto prawo jazdy kat. B uprawnienia pilarskie oraz doświadczenie pracy w stolarni. Posługuje się komunikatywnie angielskim i rosyjskim.
Jeżeli będą Państwo zainteresowani proszę o kontakt email piotrekpeter9@gmail.com

Z poważaniem

REKLAMA